Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Darii Czulczowej i Kaciarynie Andrejewej (na zdjęciu), reporterkom telewizji Biełsat, grozi kilka lat łagrów. Za kratami w kraju Aleksandra Łukaszenki siedzi już 11 dziennikarzy.
Dawno, dawno temu pojawił się jeden młody i niezwykle populistyczny polityk. Wytoczył wojnę korupcji, jeździł po kraju i walczył z niesprawiedliwością, wyciągał rękę do potrzebujących i pokrzywdzonych, a nawet walczył o wolność słowa. Drogę do wielkiej polityki utorowały mu niezależne media, udzielał im wywiadów, uczestniczył w debatach. Wygrał wybory i został prezydentem.
Będąc u władzy, nie wpuścił do kraju zagranicznego (zachodniego) kapitału, wstrzymał wszelkie reformy wolnorynkowe. Zdusił w zarodku prywatne stacje telewizyjne, radiowe i prasę. Służba bezpieczeństwa odwiedziła wszystkie drukarnie. Na rozkaz wycofywano całe nakłady gazet czy książek z niepoprawnymi czołówkami i okładkami. A później prezydent w ogóle pozbawił wszystkie niezależne gazety prawa do legalnego funkcjonowania na terenie kraju. Ratowały się w zagranicznych drukarniach, nakłady przemycano w bagażnikach prywatnych samochodów. W różnych zakątkach kraju powstała cała siatka ochotników dystrybuujących „nielegalną prasę". Przyłapani na roznoszeniu gazet trafiali do aresztów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: