Jestem, podobnie jak Władysław Frasyniuk, uwrażliwiony, a nawet przewrażliwiony w kwestii użycia wojska. Uczynił nas takimi stan wojenny. Solidarność była wielkim ruchem reform. Użycie wojska do zdławienia tego milenijnego ruchu powinno być ostrzeżeniem dla wszystkich rządów odrodzonej dzięki Solidarności Polski. Każde użycie wojska przeciw cywilom może i powinno być potępiane i ścigane przez organy demokratycznego państwa.
Dla nas, liderów i przywódców Solidarności, jest to dogmat wsparty osobistym doświadczeniem i pamięcią ofiar grudnia 1970 roku. Wojsko jest na wypadek wojny. Żołnierzom wręcza się uroczyście broń i szkoli do walki na śmierć i życie z tak samo uzbrojonym przeciwnikiem. Używanie żołnierzy do rozprawy z cywilami to deprawacja ich roli w systemie bezpieczeństwa państwa.