Platforma jest jak Titanic. - powiedział Urbański - PR jest świetną metodą, ale krótkotrwałą. Rozczarowanie PO jest wielkie. Titanic nadział się już na górę lodową.?

Olejnik wtrąciła, że przecież PO ma 40% poparcia w społeczeństwie, a PiS tylko 26.?

Nie wiem, skąd ma pani te sondaże. Po prostu ludzie zauważyli, że nie jest okey - riposotował Urbański - jeśli ktoś kupuje dzień wcześniej cukier za 2 zł, a jutro po 4, bezynę po 5,20, to musi pomyśleć: coś tu jest nie tak!?

- Czy Lech Kaczyńśki zasłużył na pomnik? - zmieniła temat Olejnik?

- To był skromny człowiek, nie mam pojęcia i nie będę gdybał. Muzeum Powstania Warszawskiego, Centrum Nauki "Kopernik", Muzeum Historii Żydów, Sztuki Współczesnej to są pomniki Lecha Kaczyńskiego. Nikt z warszawskiej ekipy PO nie chce przyznać, że realizuje jego plany. ?

- Czy ludzie "zostali zdradzeni o świcie"? - redaktor ciągnęła temat.

- Zostali zdradzeni przez państwo metaforycznie, ponieważ w tym momencie państwo umarło. Ja nie chcę o tym mówić, ale jak prokuratura ustaliła, że nie ma dowodów na zamach, to pamiętam, że się pani zaczęła cieszyć. Teraz uznano, że nie było nacisków, a przez rok czytałem w różnych mediach na ten temat. Ja nie chcę wymieniać nazwisk osób, które plotły te bzdury, ale założę się z panią, że nikt z nich nie przeprosi. Ale może niech mnie pani nie przepytuje, ja nie jestem prokuratorem - wyjaśnił Andrzej Urbański?

Odniesliśmy wrażenie, że Urbański, jako autor książki chciałby być o nią zapytany. Niestety, pytany był o transparenty pod Pałacem Prezydenckim, czy Smoleńsk to drugi Katyń. Musiał też tłumaczyć, dlaczego Jarosław Kaczyński zaostrza język polityczny, kto był odpowiedzialny za lot do Smoleńska itp.

Szkoda, że tak było mało o książce. W czasie kampanii wyborczej redaktor Olejnik być może zacznie zapraszać gości pod każdym moźliwym pretekstem. Daniela Olbrychskiego, by opowiedział o nowej roli. Marcina Mellera, by zdradził, kto się rozbierze. Kazimierza Marcinkiewicza, by powiedział coś po angielsku. Ale potem pytanie będzie tylko jedno: "Za co pan (pani) tak nie cierpi PiS?! Można długo, nie będę przerywała...".