Najpierw było spektakularne zaproszenie Rostowskiego do Napieralskiego. Później wzajemna wymiana uprzejmości i ustalenie miejsca "wojny o finanse", przepraszamy, debaty. Daleko nie trzeba było szukać, bo najlepiej rozmawia się w Sejmie. Emocjonujący pojedynek miał się odbyć w samo południe. Minister Rostowski już na wstępie przetrzymał swojego konkurenta Napieralskiego, bo się spóźnił.
Komentował na Twitterze redaktor Tomasz Machała:
Spotkanie JR GN zacznie sie o 12.15. Jacek rostowski dopiero wsiada do samochodu. Rostowski sie spóźnia. Celowo?
Prawda, jakie budowanie napięcia? Wreszcie pojawił się „minister europejskiej wojny”.
Skoro ma to być rozmowa, a nie debata, ja bym sugerował, żebyśmy się przenieśli tutaj
– wskazał miejsce Jacek Rostowski, a lider SLD posłusznie wykonał polecenie.
Spotykamy się w miejscu neutralnym, spotkanie w parlamencie nie jest żadną przepychanką. Jestem człowiekiem, który odrzuca tezę, że człowiek powinien znać się na wszystkim, stąd obecność ekspertów
- stwierdził Napieralski
.
Panie przewodniczący, konfernecje to pan może robić codziennie
– nie wytrzymał Jacek Rostowski
.
My uczciwie postępujemy, mówiąc o uldze rodzinnej. Jest to ulga dla najlepiej zarabiających. Polityka to sztuka wyborów i podejmowania mądrych decyzji, także szukanie oszczędności
- mówił szef SLD.
Jacek Rostowski sparował:
Jeśli chodzi o ulgę prorodziną, zgadzam się, że ma pewne słabości. Problem polega na tym, że w oszczędnościach jest inaczej. Z dokumentu, który pan podpisał z „Business Center Club”, wynika, że chce pan podwyższyć VAT o 15 % na budownictwo mieszkaniowe, usługi pogrzebowe, transport publiczny, turystykę i gastronomie.
Grzegorz Napieralski zaprzeczył i zapytał:
Co się stało, że mamy tak wysoki dług publiczny? Porozmawiajmy o tym, co będzie się działo po wyborach.
I tak przez kolejne kwadranse. Walka dwóch tytanów trwała, a pot i łzy lały się strumieniami. Na złośliwości wygrał Jacek Rostowski, pokonując przeciwnika po dogrywce 98:92.