W każdym okręgu wyborczym zdobędziemy o jeden mandat więcej niż dotychczas. Jednocześnie jedno jest pewne: jeśli nasz elektorat się zmobilizuje, to wygramy.

Kaczyński zapytany, jak zachowa się, gdy po wygranej PiS gabinet będzie tworzyć ktoś inny, mówi:

Poczekam, czy mu się uda. Jeśli nie, to – w razie niepowodzenia kandydata prezydenta – w drugim kroku do akcji wkroczy parlament i wtedy zobaczymy. Weźmiemy się do formowania rządu tylko w przypadku, jeśli będziemy mogli realizować nasz program.

W temacie inwigilacji śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, o której napisała „Gazeta Polska”:

Brat mi to mówił. On o tym wiedział. Powiedzmy, że powiedziano mu. (...) Państwo, w którym inwigiluje się głowę państwa, to nie jest państwo prawa.

Kaczyński odpowiedział na pytanie o upolitycznienie katastrofy smoleńskiej:

Ja upolityczniam katastrofę? Ja chcę ją wyjaśnić. Rosjanie i rząd nie mówią prawdy. Bo nie jest prawdą, że samolot próbował cztery razy lądować. Nie jest prawdą, że prezydent wywierał na kogoś naciski. Nie jest prawdą, że piloci próbowali lądować.

Prezes PiS skomentował obecność na listach wyborczych ludzi specsłużb:

Są dwa rodzaje upolitycznienia. Pierwsze polega na tym, że w służbach umieszcza się ludzi establishmentu, często dawnego systemu. My chcemy, aby służby tworzyli ludzie, którzy służyli tylko wolnej Polsce. (...) Trzeba im dać możliwość funkcjonowania, gdybyśmy się znaleźli w opozycji.

Co po wyborach zrobi PiS:

Sytuacja zmusza do tego, by zająć się finansami publicznymi. (...) Można udawać, jak obecny rząd, że kryzysu nie ma. Ale on jest, tyle że w innej formie. Przede wszystkim trzeba zadbać o ludzi (...) Planujemy reformę podatkową od 2013 roku, która powinna poprawić sytuację finansową. Poza tym pozyskamy znaczne środki unijne. Przypominam, że rządząc, potrafiliśmy to robić.

O ewentualnej koalicji Platformy z Palikotem:

Głos na Tuska to, moim zdaniem, głos na koalicję PO z Palikotem jako wicepremierem ds. walki z Kościołem, z jego Nergalem, legalizacją narkotyków i wszystkimi obrzydliwościami. Rosnące notowania Palikota mnie martwią. Z dwojga złego wolałbym, aby to Platforma miała lepszy wynik wyborczy, niż żeby Palikot wszedł do Sejmu.