To jest rząd koalicyjny, szczególną rolę ma także premier. I niewątpliwie wybory umocniły pozycję premiera wewnątrz Platformy i ta choćby - pisana czy niepisana - wojna ze Schetyną coś w tym wszystkim oznacza. Premier wziął na siebie także wewnątrz Platformy wielką odpowiedzialność za kształt tego rządu. (...) Rząd po stronie Platformy ewidentnie z nadania premiera Tuska.

Piechociński stwierdził, że dyskusja na temat „rządu zderzaków” jest zbędna:

Martwi mnie jedno: że na starcie wokół tych komentarzy mamy tę dyskusję „rząd ładnych, rząd młodych, rząd zderzaków, rząd na trudne czasy…” - za dużo tu słów, publicystyki. (...) Widać wyraźnie, że premier postawił na postaci, które nie są silnie eksponowanymi osobami wewnątrz struktur Platformy. A więc jest to rząd w oderwaniu od zaplecza politycznego, takiego partyjnego.

Zapytany, czego oczekuje od exposé premiera, odpowiada:

W poprzednim expose najczęstszym słowem, które występowało było „zaufanie”, także kierowane do koalicjanta i polityki. A dzisiaj w mojej ocenie najważniejszym słowem to musi być „zdecydowanie”. I uwaga, zdecydowanie także otwarcie się na współpracę parlamentarną z opozycją.

Janusz Piechociński jest wyraźnie rozgoryczony swoją nieobecnością w rządzie. Sławomir Nowak, który nie ma z transportem zbyt wiele wspólnego, sprzątnął mu sprzed nosa ukochany resort.