Prawica powinna powiedzieć, że za daleko idąca koordynacja gospodarcza, ustalenie wspólnych podatków jest dla nas niekorzystne, bo staniemy się mało konkurencyjni.

Szef PJN w radiowej Jedynce oskarżył nie rząd, a parlamentarną opozycję o niedostateczne zapobieżenie tej sytuacji.

Jak się zaczynają dyskusje o zmianach w Unii, to prawica nie jest w stanie powiedzieć dwóch zdań jednego po drugim, tylko organizuje marsz w dzień, w który trzeba organizować marsz, ale ku czci ofiar stanu wojennego. Więc może to jest właśnie moment, że w Polsce kształtuje się prawica, która jest w stanie odpowiadać na europejskie zagrożenia. 

Kowal wobec propozycji duetu Merkel-Sarkozy zaproponował utworzenie "kolegium osób znających się na sprawach międzynarodowych", wypracowujące szersze niż rząd stanowisko w sprawach europejskich.

Chodzi o to, by taka decyzja nie zapadała w rządowych gabinetach, bo konsekwencje tych decyzji będą miały wpływ na Polskę w dalszej perspektywie, niż jedna kadencja.

To, co nas zaciekawiło najbardziej, to fakt, że Kowal nie zalicza dziś już PJN do polskiej prawicy. A przynajmniej tak rozumiemy jego utyskiwania na prawicę wobec europejskich zagrożeń. Panie europośle, prosimy na scenę, niech pan o tych zagrożeniach mówi, zamiast bez przerwy oglądać się na PiS. Czas przeciąć pępowinę.