Pytany na antenie radia RMF FM "czy wierzy, że generała Błasika nie było w kokpicie tupolewa" odparł:
Tak, wierzę.
I przyznał, że miał dostęp do ekspertyz, które w aktach śledztwa znajdują się od dwóch tygodni. Czym się różnią od dotychczasowych?
W przeciwieństwie do opinii, która została przedstawiona komisji Millera przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji, jest to opinia spójna, jasna, mam nieodparte wrażenie, że niesprzeczna zarówno wewnętrznie, jak również z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym.
Konrad Piasecki pytał:
A jest pan w stanie zrozumieć, skąd wzięła się taka różnica? Od wielu miesięcy mówiło się, że to, iż generał Błasik odzywa się w kokpicie, to jest coś niedyskutowanego i nagle pojawia się informacja, że to wszystko należy "wysadzić w powietrze".
Rzeczywiście, tak się mówiło, począwszy od raportu MAK-u, podobnie też komisja millerowska w oparciu o opinię z CLK KGP. Natomiast jak się okazało Instytut Sehna stwierdził całkowicie inaczej - odpowiedział Rogalski.
Skąd wiec takie rozbieżności. Mec. Rogalski nie chciał rozstrzygać, ale zauważył, że:
Najpewniej mamy do czynienia z błędem, co najmniej błędem. Czy mamy do czynienia z przestępstwem? Musimy poczekać i przeanalizować, czy rzeczywiście tutaj, w takiej sytuacji, biegły nie miał świadomości co do tego, że wydaje opinię, która w tym zakresie jest fałszywa.
Rogalski poinformował także, że złożył zawiadomienie w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej – zeznań kontrolera lotów z wieży smoleńskiej - przez osobę z kręgu prokuratury.