Zanosi się na nowy konflikt na linii ks. Isakowicz-Zaleski – krakowska kuria. Poprzedni rozpętał się, gdy ksiądz pracował nad książką „Księża wobec bezpieki”, w której ujawnił nazwiska domniemanych agentów w Kościele. Dziś wiemy, że na dniach ukaże się nowa książka, zatytułowana „Chodzi mi tylko o prawdę”, To wywiad-rzeka, który z Isakowiczem przeprowadził
szef Frondy.pl
,
Tomasz Terlikowski
.
Isakowicz-Zaleski w wywiadzie uderza m.in. w kardynała Dziwisza:
W
Krakowie
funkcjonuje tak ścisły sojusz ołtarza z tronem jak za czasów józefińskich. Za komuny było jasne, że z państwem współpracować nie można. W wolnej Polsce nie wiedziałem, jakie poglądy polityczne miał kardynał Macharski, bo nigdy ich nie ujawniał. Odkąd przyszedł kardynał Dziwisz, to wiadomo, kogo popiera i jak głosuje. Powołanie na sekretarza rodzonego brata polityka było pierwszym z całej serii błędów.
Ksiądz przypomina także list, który wysłał przed wyborami do proboszczów
Ireneusz Raś, szef krakowskich struktur PO i brat sekretarza kardynała Dziwisza. Poseł Raś wyliczał w nim zasługi PO dla Kościoła. Według ks. Zaleskiego kard. Dziwisz nie miał nic przeciwko tej akcji
:
Księża przecież doskonale wiedzieli, że to jest brat jednego z najbliższych współpracowników kardynała, od którego zależy ich kariera. Metropolita krakowski tolerował taką sytuację i przymykał na to oko. W Krakowie żartowano, ale nie bez podstaw, że jeśli ksiądz chce mieć dobrą parafię, to powinien zgłosić się do posła Rasia, a polityk, który chciałby mieć dobre miejsce na listach wyborczych, powinien porozmawiać z księdzem Rasiem.
Książka już bulwersuje wielu księży. Najmocniejszy wątek to rzekoma "mafia homoseksualna", która trzęsie Kościołem. Na pytanie Terlikowskiego, "czy homoseksualizm jest wśród duchownych problemem", ks. Isakowicz-Zaleski odpowiada
:
Im wyżej, tym gorzej. Lektura akt bezpieki pokazała mi, że ten wątek przewija się niemal bez przerwy. Z akt tych wynika też, że jak sobie kuria nie dawała rady z homoseksualizmem księdza, to go przerzucała do Rzymu. Jak i tam nie było już możliwości ukrywania pewnych spraw, to ksiądz taki wyjeżdżał na placówkę dyplomatyczną w innym kraju. To pokazuje ogromne przyzwolenie na tego typu sytuacje w Kościele.
Zdaniem Ks. Isakowicza-Zaleskiego, lobby homoseksualne w Kościele bardzo dobrze się maskuje, ukrywa i trzyma razem, a duchowni homoseksualiści są "niebezpieczni dla Kościoła"
:
Nie może być tak, że ktoś otrzymuje ważne i odpowiedzialne stanowisko tylko z powodu swojego homoseksualizmu. A tak, niestety, bywa, co szczególnie widoczne jest w systemie feudalnym, jaki panuje w Kościele. Wyobraźmy sobie, że lokalnym ordynariuszem jest ktoś pokroju arcybiskupa Paetza. Jest przecież jasne, że będzie doceniał osoby tego samego pokroju. I nagradzał je królewszczyznami. Lobby gejowskie w Kościele może zniszczyć każdego, kto wejdzie mu w drogę.
Przypominamy, że w 2006 r. kard. Dziwisz nałożył na ks. Isakowicza-Zaleskiego zakaz wypowiadania się w mediach, zwłaszcza o kontaktach duchownych z SB, jednak na pracę nad książką „Księża wobec bezpieki” mu zezwolił. Ksiądz twierdzi, że już wtedy kard. Dziwisz poprosił go, by nie pisał w niej o sprawach homoseksualizmu w Kościele. O pozwolenie na napisanie najnowszej książki ks. Isakowicz-Zaleski nie pytał - nie miał takiego obowiązku.