W tvn24.pl Jarosław Gowin mówi:

Gdyby prezes PZPN Grzegorz Lato miał odrobinę honoru, podałby się do dymisji, ale mówiąc szczerze nie spodziewam się po nim takiej decyzji.

Według Gowina największą odpowiedzialność za klęskę ponosi trener Franciszek Smuda:

Mieliśmy na boisku 11 zawodników, ale nie mieliśmy zespołu. Widać, że zawodnicy nie są zgrani, nie ma schematu działania (…). Inna sprawa, kto go powinien zastąpić. Z przykrością muszę powiedzieć, że wśród polskich trenerów żadnego poważnego kandydata nie wiedzę. Nasza szkoła trenerska zatrzymała się na poziomie lat 80. 

Minister sprzeciwił się propozycjom opozycji, by wprowadzić do PZPN zarząd komisaryczny:

Jesteśmy państwem prawa, i ja nie widzę podstaw, aby wprowadzać do PZPN-u kuratora (…). Jedną sprawą jest to, jak funkcjonuje PZPN, wszyscy mamy poczucie, że to jest - mówiąc najdelikatniej - potworny obciach. A druga sprawa, to znaleźć podstawę prawną, żeby państwo mogło ingerować w działalność niezależnego stowarzyszenia, mającego poważne "plecy" za granicą.

I zaznaczył, że prezes PZPN:

Toleruje te wszystkie patologie, które towarzyszą działalności PZPN, ten cały anachronizm tej instytucji. (…) Dopóki Grzegorz Lato nie ustąpi ze stanowiska, w PZPN nie dojdzie do żadnych pozytywnych zmian.

Jednak Laty w PZPN, zdaniem Gowina, nie ma kto zastąpić, bo "nie ma w kim wybierać". Kółko się zamyka.