W wywiadzie dla "Polski The Times" mówi:

Wiem, że większość Platformy chce racjonalnego, mądrego rozwiązania problemu in vitro tak, aby zapewnić maksymalną ochronę dla kobiety i dziecka, maksymalną ochronę zarodka, a jednocześnie dopuścić do stosowania tej metody. (...) Byłam przygotowana na to, że projekt nie zostanie przyjęty od razu. Wiem, że to są bardzo trudne sprawy i decyzja o zamknięciu tej dyskusji na tym etapie jest niewątpliwie dobrą wiadomością.

I dodaje:

Na pewno w sytuacji, kiedy przyjmiemy wspólny projekt, nie wszyscy będą zadowoleni. Jednak jesteśmy całością, poważnym ugrupowaniem i nawet jeśli się z czymś w części nie zgadzamy, musimy wspólnie pracować i razem ponosić odpowiedzialność.

Według Kidawy-Błońskiej PO wytrzyma próbę projektów:

Nie będzie rozpadu Platformy, nie wyobrażam sobie tego zwłaszcza w tak ważnym momencie. Jesteśmy dużą formacją polityczną, drugą kadencję odpowiadamy za Polskę. In vitro nie będzie tematem, który dzisiaj mógłby podzielić Platformę. A co będzie z posłem Jarosławem Gowinem? To zależy wyłącznie od niego...