Reklama

Zdzisław Krasnodębski: W Polsce nepotyzm i kolesiostwo są nadzwyczaj rozwinięte

Profesor Zdzisław Krasnodębski w wywiadzie dla "Faktu" mówi o nepotyzmie we władzy. Dlaczego rząd przyzwala na takie praktyki?

Publikacja: 07.08.2012 11:39

Zdzisław Krasnodębski: W Polsce nepotyzm i kolesiostwo są nadzwyczaj rozwinięte

Foto: W Sieci Opinii

Patologia zaczyna się wtedy, gdy przestają się liczyć kryteria merytoryczne, a sieci przekształcają się w zamknięte struktury, gdy nikt z zewnątrz nie ma szans, bez względu na kompetencje. Negatywne zjawiska występują wszędzie, ale w pewnych krajach – jak np. w Polsce – gdzie nie ma przejrzystości i jednoznacznych reguł, przybierają one systemowy charakter. Tak samo jest z partiami politycznymi. Nie ma partii, w których są same anioły, ale są partie bardziej skorumpowane i owładnięte chorobą nepotyzmu. W Polsce nieformalne sieci, nepotyzm i kolesiostwo są nadzwyczaj rozwinięte. To oczywiście wiąże się także z naszą historią, z długotrwałymi przyzwyczajeniami, z dziedzictwem komunizmu.

Krasnodębski dodaje:

W Polsce tak już jest, że dopiero, gdy pojawiają się nagrania – począwszy od nagrań rozmowy Michnika z Rywinem – opinia publiczna reaguje na krótko szokiem i oburzeniem. Niestety nie prowadzi to do żadnych zmian systemowych. (...) Pamiętam ówczesne wypowiedzi Donalda Tuska, bezkompromisowo piętnujące takie zachowania! A afera hazardowa? Wtedy chodziło o posadę dla panny Sobiesiak. Tylko że ukarany został Mariusz Kamiński. To był jeden z sygnałów, że rząd pozwala na tego rodzaju praktyki. (...) W tych warunkach system kolesiostwa, nepotyzmu i korupcji rozkwitał. A jeszcze wzmacniał go napływ łatwych pieniędzy z Unii Europejskiej. Przecież wiele posad dla swoich powstało właśnie po to, by rozdawać te środki.

Według socjologa w Polsce nie ma ludzi, którzy mogliby przejąć odpowiedzialność za kraj:

Musi istnieć rząd, grupa ludzi, którzy rzeczywiście potrafią przejąć odpowiedzialność za kraj i są zdolni zmianę przeprowadzić. Wśród rządzących nie widzę woli politycznej takich zmian prawnych i społecznych. Jeśli nawet zostanie uchwalona jakaś ustawa, niewiele ona zmieni. Na jesieni będą już dominować inne tematy. Od Donalda Tuska żadnych realnych działań w tym względzie nie oczekuję. To on jest patronem tego systemu synekur i przywilejów. „System Tuska” zastąpił „system Rywina”, oligarchia platformowa zastąpiła i wchłonęła postkomunistyczną. Na tym polega jego sposób rządzenia. I na akcjach PR-owych. Jak były dopalacze, to walka z dopalaczami. Jak afera hazardowa, to walka z hazardem. Ale efektów tych walk nie ma żadnych.

Reklama
Reklama

Krasnodębski kończy słowami:

Nie można wykluczyć, że pojawi się pozytywna energia budowy lepszej Polski. Ale nie da się takiej zmiany przewidzieć. Jest jednak uderzające, że młodzi ludzie są skłonni akceptować obecną rzeczywistość niż ją zmieniać, niż się przeciw niej buntować. Buntuje się raczej pokolenie starsze, które przeżyło „Solidarność”. Niezadowoleni młodzi często wybierają możliwość wyjazdu, co zmniejsza potencjalną energię protestu. Oczywiście żadna z tych prognoz nie zwalnia nas z obowiązku upartego dążenia, choćby małymi krokami, do naprawy Rzeczypospolitej.

Publicystyka
Jędrzej Bielecki: Orędzie Donalda Trumpa o stanie państwa. Jak prezydent USA mijał się z prawdą
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Publicystyka
Marek Kutarba: Estonia grozi Rosji atakiem rakietowym. I nie są to groźby na wyrost
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Światowy chaos z cłami Trumpa
Publicystyka
Marek Migalski: Czy mężczyźni odwrócą się od rządu? Polityczna cena ignorowania ich frustracji
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama