Marta Kaczyńska w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, odnosi się do opublikowania przed paroma dniami w rosyjskojęzycznym Internecie zdjęć przedstawiających m.in. ciało jej ojca:
Termin publikacji zdjęć ofiar katastrofy jest nieprzypadkowy. Zgadzam się z opiniami, wedle których Rosjanie bacznie obserwują naszą scenę polityczną i widząc wzrost notowań Prawa i Sprawiedliwości, dążą do wzmocnienia w społeczeństwie polskim antagonizmów wokół sprawy katastrofy smoleńskiej.
I podkreśla:
Celem nadrzędnym tych działań jest wywołanie w opinii publicznej przeświadczenia, że największa partia opozycyjna ogniskuje swoją działalność wyłącznie wokół katastrofy. Pomysłodawcom publikacji zdjęć chodziło najprawdopodobniej o to, by przyćmić inicjatywy podejmowane przez PiS, które dowodzą, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie jest ugrupowaniem skoncentrowanym wyłącznie na sprawie 10 kwietnia. Rosji bardzo zależy na utrzymaniu politycznego status quo w naszym kraju.
Kaczyńska dodaje, że w tej sprawie:
Polski rząd zachował się z charakterystyczną dla siebie ostrożnością. A trzeba wiedzieć, że ujawnienie tych fotografii to także policzek dla gabinetu Donalda Tuska. Nie sądzę, by Rosja pozwoliła sobie na taki gest w stosunku do państwa, z którym się liczy.
Pytana przez Martę Ziarnik o twierdzenia rządowej „Rossijskajej Gaziety”, że fotografie zostały wykonane przez same rodziny, a za publikacją zdjęć stoją najprawdopodobniej "uczestnicy warszawskich batalii politycznych", Marta Kaczyńska odpowiada bez cienia wątpliwości:
W mojej ocenie, przytoczonym przez panią tekstem ,,Rossijskaja Gazieta" udowadnia tylko słuszność poglądu o tym, że Rosjanie usiłują wpływać na polską politykę. To kolejna próba przedstawienia osób, którym zależy na uczciwym wyjaśnieniu sprawy, jako nieobliczalnych radykałów. Poza tym Rosjanie muszą wytłumaczyć się z zaistniałej sytuacji swoim obywatelom. Najprościej więc uderzyć w Polaków. Poza tym opublikowanie zdjęć mojego ojca, śp. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jest gestem upokarzającym Polskę i Polaków.