Gowin powiedział z przekonaniem:
Służby mają zgodne z prawem instrumenty do prowadzenia prowokacji. Trzeba będzie bardzo uważanie wyjaśnić, czy w tym przypadku te uprawnienia nie zostały nadużyte. Na razie jest za wcześnie, by mówić o przestępstwie, łamaniu prawa przez urzędników państwowych. Ale myślę, że to pytanie wkrótce znajdzie odpowiedź.
I tłumaczył:
Służby mogą w ramach swoich działań posługiwać się nawet legitymacjami dziennikarskimi. Pytanie, czy te działania CBA, o których napisała "Gazeta", wykraczały poza uprawnienia Biura. Na to pytanie musi odpowiedzieć obecne kierownictwo CBA, przede wszystkim prokuratura, ewentualnie w przyszłości sąd.
Nie omieszkał wspomnieć, że czas rządów Mariusza Kamińskiego w CBA "ocenia krytycznie":
Chcę się wstrzymać przed formułowaniem przedwczesnych oskarżeń w tej sprawie. Podkreślam, jeżeli w tym przypadku, wszystko zostało przeprowadzone lege artis, to nie ma żadnych podstaw, aby wysuwać pod adresem Mariusza Kamińskiego zarzuty o inwigilacje środowiska dziennikarskiego. Na pewno ta sprawa musi być dogłębnie wyjaśniona.
Jeszcze dziś zostanie zgłoszone zawiadomienie do prokuratora generalnego w tej sprawie.