Serwis „Gazety Wyborczej” na czołowym miejscu eksponuje fragment okładkowego wywiadu „Magazynu Świątecznego” – rozmowę Agnieszki Kublik z Januszem Palikotem. Co mówi wielki przewodniczący partii im. samego siebie?

Ojczyzna symbolizuje to, co stare, to, co nas blokuje

Co tam sycysz na w pół skrycie ściszonym głosem, drogi czytelniku? Nihil novi, obywatelu III RP powiadacie? A czy wy czasem nie obrażacie przyjaciela Pana Prezydenta w obcym języku, hę? Znajdzie się i na was paragraf 22. Doigracie się, zobaczycie – zwolnią was, a potem zaraz się okaże, że jesteście kibol, faszysta i woda na młyn odwetowców…

A kwękolicie, że mówi to samo co zawsze i czytać nie warto… Może, ale przecież myśl wielkiego przywódcy jest wiecznie żywa! A zwłaszcza już w mediach wiadomego nurtu. No posłuchajcie, acz nie pierwszy kolejny „wielki językoznawca”* wam powie:

Mariusz Treliński, z którym od dawna się przyjaźnię, mówił wtedy o mnie „hedon doskonały”. Wino, dobre jedzenie i mądrzy ludzie przy stole.

Nie można mieć do „Gwiazdy Biłgoraja” jako kolejnego „Największego przywódcy naszych dni”*, „Olbrzyma myśli i czynu”* i „Obrońcy najwyższego dobra ludzkości przed zamierzeniami nowych podpalaczy świata”*, że opowiada duby smalone czytelnikom GW jak to codziennie tłumaczy grekę na niemiecki, skoro otrzymuje takie pytania. Jakie? No,nie bądźmy gołosowni, proszę o to one - nieskracane, w nieprzerwanym ogniu krzyżowych pytań:

Dużo pan czyta? (…)

''Wstydzę się swojego plemienia. Schłopiałe, ogłupiałe, rozpustne prostaki'' - zacytował pan na blogu Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. O jej wojennych pamiętnikach napisał pan: ''Lektura obowiązkowa''. (…)

Kulturalny celebryta, mecenas kultury, przedsiębiorca… (…)

Eustachy Rylski nadal panem tak zafascynowany? (…)

Uwielbia pan pławić się w pochwałach sławnych… (…)

Gada pan jak intelektualista, mecenas kultury, czuły ojciec, a w telewizji widzę błazna...

A ludzie i tak lepiej pamiętają, że krzyczał pan, że Gowin jest ''ciotą''. (…)

Musi pan się zdecydować, czy jest pan inteligentem, czy błaznem. (…)

Czyli już na zawsze: intelektualista i cham? (…)

Inna wielka rozmówczyni związana ze środowiskiem Adama Michnika ma na swoim koncie pozycję - nomen omen - „Oni”. Czyżby znalazła swoją, mniej zawijającą w te sreberka jakiejkolwiek dociekliwości, następczynie? Mógł „dziennikarz” Zbigniew Hołdys na polecenie Tomasza Lisa rozmawiać z przywódcą wojskowej junty jak z najlepszym z kumplem, może i Agnieszka Kublik. Ba, powinna.

Zresztą po co sięgać po podróbki, gdy są jeszcze śród nas oryginały? Śmiało jest Urban Jerzy – hedon doskonalszy; jest i Jaruzelski Wojciech, patriota co się zowie…

Trzeba się tylko umówić do rodzinnego zdjęcia  – pytanie i odpowiedzi mogą pozostać bez najmniejszej nawet korekty.

 

* Jedne z 600 tytułów Józefa Stalina por. Robert Kupiecki, Natchnienie milionów. Kult Józefa Stalina w Polsce 1944 – 1956, WSiP 1993 (!)