Reklama

Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński rozdaje żółte i czerwone kartki

W każdym ugrupowaniu, a w Prawie i Sprawiedliwości w sposób szczególny, awanse oraz degradacje służą nie tylko dystrybucji politycznego prestiżu, ale również ustalaniu partyjnej hierarchii. Są one źródłem informacji, kto zdaniem Jarosława Kaczyńskiego zasługuje na nagrodę, kto na karę, a kto na poważne ostrzeżenie.
Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński rozdaje żółte i czerwone kartki

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Reklama

Awans Joachima Brudzińskiego i Mariusza Błaszczaka na wiceprezesów utwierdza tylko ich w rolach najbliższych współpracowników Kaczyńskiego.

Wbrew wcześniejszym przeciekom wiceszefami PiS nie zostali dwaj wicepremierzy Piotr Gliński i Mateusz Morawiecki. A równocześnie zostali członkami komitetu politycznego partii. Odczytywać to można jako żółtą kartkę. Wicepremierzy nie są aż tak dobrzy, jak spodziewał się prezes PiS. Piotr Gliński był lojalny wobec Kaczyńskiego w najtrudniejszych dla partii momentach, więc mimo rozmaitych wpadek i prowokowanych przez niego konfliktów w świecie kultury Kaczyński daje mu jeszcze kredyt zaufania. Podobnie ma się sytuacja z Mateuszem Morawieckim, który jeszcze niedawno typowany był na następcę Kaczyńskiego. Obecna żółta kartka oznacza, że plotki o zniecierpliwieniu prezesa PiS wicepremierem odpowiedzialnym za gospodarkę nie są wyłącznie tworem wyobraźni komentatorów. Kaczyński oczekuje na konkretne efekty działalności wicepremiera, a nie na kolejne wersje jego planu. Ale równocześnie – jak można odczytać utrzymanie ratingu Polski przez agencję Moody's – to właśnie Morawiecki jest dla świata finansów gwarantem polityki gospodarczej obecnego rządu.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama