Ardern przekonywała, że cały naród czuje wstyd z powodu losu Millane, której ciało znaleziono w niedzielę w parku w pobliżu Auckland.

- Mamy przejmujące poczucie bólu i wstydu z powodu tego, co stało się w naszym kraju, w miejscu, które jest dumne ze swojej gościnności, z naszej manaakitanga (gościnność w języku maoryskim - red.) - powiedziała Ardern.

- Więc w imieniu Nowej Zelandii przepraszam rodzinę Grace - wasza córka powinna być tu bezpieczna, a nie była i przepraszam za to - dodała szefowa rządu.

Ardern przekonywała, że Nowozelandczycy odczuwają śmierć Brytyjki osobiście.

Millane zaginęła 1 grudnia, w przeddzień swoich 22 urodzin. W niedzielę odnaleziono jej ciało.

W Nowej Zelandii - jak zwraca uwagę Reuter - zabójstwa są bardzo rzadkie. Rocznie notuje się ich zaledwie ok. 50.

O zabójstwo oskarżono 26-latka, który stanął właśnie przed sądem w Auckland.

Millane trafiła do Nowej Zelandii w ramach rocznej podróży, w którą udała się po ukończeniu studiów. Przed przyjazdem do Nowej Zelandii spędziła miesiąc w RPA. Ostatni raz widziano ją żywą, gdy wchodziła do hotelu wraz z mężczyzną podejrzanym o jej zabójstwo. 

Sędzia Evangelos Thomas, który prowadził pierwszą rozprawę ws. zabójstwa dziewczyny, na początku zwrócił się do jej rodziny wyrażając nadzieję, iż "sprawiedliwy i szybki" proces "przywróci im częściowo spokój".