Gość ocenił, że miesiąc czy dwa wakacji nie zmienia obrazu tego, co się dzieje w trendzie sprzedażowym wód butelkowanych.
- Prognozy na kolejne lata przewidują silny wzrost, który jest generowany przez prozdrowotny trend w kraju – mówił Jastrząb.
- Z każdym rokiem zwiększa się w Polsce spożycie wody butelkowanej na osobę. Jednak wciąż odstajemy od Niemiec, Włoch czy Węgier – dodał.
Podał, że spożycie w 2016 t. wynosiło ok. 115 l na statystycznego mieszkańca. - We wspomnianych krajach jest to dwukrotnie więcej – porównał.
Jastrząb zdradził, że dynamika wzrostu sprzedaży w ostatnich latach była na poziomie 5 proc. Ten wzrost będzie kontynuowany w okolicach 4 proc. rocznie.
- Miesiące jak lipiec i sierpień mogą mieć sprzedaż lepszą o 20-30 proc. w porównaniu do innych sezonów – przyznał.
Gość podał, że w całym rynku napojów bezalkoholowych, woda stanowi ok. 45 proc.
- Chcemy przekonać ludzi, żeby od wysokosłodzonych napojów przeszli na czystą wodę – mówił.
- Jedna z naszych akcji, „Słodziaków nie trzeba dosładzać”, była skierowana do rodziców, opiekunek i dziadków, aby przekonać ich, że dzieci są na tyle słodkie, iż nie trzeba ich dosładzać – dodał.
Jastrząb przyznał, że najszybszy wzrost ma woda źródlana niegazowana.
- Woda gazowana, podobnie jak napoje na bazie źródlanej, jest pomostem przejścia od gazowanych napojów wysokosłodzonych, więc też zyskuje – tłumaczył.
Zaznaczył, że wody można podzielić na 3 rodzaje: źródlane, mineralne i stołowe.
- W przypadku Żywiec Zdrój mówimy o wodzie źródlanej. Jest ona wydobywana z podziemnych ujęć, które są umieszczone na terenach zielonych. Woda jest zabezpieczona przed zewnętrzną ingerencją człowieka i w takiej postaci trafia do butelek - mówił Jastrząb.
- Obecnie rozlewamy wodę w 5 fabrykach, przy których mamy po kilka ujęć – dadał.
Gość wyjaśnił, że Żywiec kojarzy się z górami, ale nie ma takiego miejsca na ziemi jak Żywiec Zdrój.
- Jest to marka, która widnieje na etykiecie. Niegazowana woda źródlana jest rozlewana tylko na Żywiecczyźnie – mówił.
Wyliczając wartość rynku, zdradził, że w Polsce spożywa się obecnie 4 mld l wody butelkowanej rocznie. - Średnia cena na półce za litr kształtuje się na poziomie 1,3-1,4 zł – szacował.
Jastrząb podkreślił, że Żywiec Zdrój jest numerem 1 na rynku.
- Dystans do kolejnych graczy jest dosyć znaczący. Większych graczy, którzy się liczą, jest 3-4. Reprezentowani są oni przez Coca-Colę czy Nestle – mówił.
- Lokalne marki mają widoczny udział, ale rynek jest strasznie rozdrobniony. Jest ok. 100 producentów, głównie dużych spółdzielni z południa kraju – dodał.
Jastrząb zaznaczył, że w ostatnim okresie niewiele było budowanych fabryk.
- Jesteśmy jedną z niewielu firm, która taką fabrykę postawiła w zeszłym roku – podkreślił.
Gość przyznał, że Żywiec Zdrój jest własnością francuskiego koncernu Danone.
- Trzeba pamiętać o tym, że firma Żywiec Zdrój powstała w Polsce. Zatrudniamy ponad 600 osób w fabrykach i biurach. Tutaj funkcjonujemy i tutaj dbamy o naturę – mówił.
- Na razie skupiamy się na tym, co w Polsce. Nie wychodzimy z planami eksportowymi. Pojawiają się tylko symboliczne sprzedaży naszej wody za granicą – dodał.