Poinformował o tym dziennikarzy w Pradze Jan Hamacek wicepremier i szef MSZ. To także pokłosie skandalu z nielegalnym ubojem chorego bydła w ubojni na Mazowszu.
- Uzgodniliśmy dziś z minister rolnictwa Miroslavem Tomanem, że wspólnie z policją zaczynamy ostro kontrolować ciężarówki z żywnością na granicy z Polską. Chodzi o to, by policjanci wspólnie z weterynarzami mogli przeprowadzać kontrole wprost na przejściach granicznych - cytuje ministra agencja Prime.
Zgodnie z komunikatem inspekcji weterynaryjnej i spożywczej Czech, do republiki trafiło około 300 kg trefnego mięsa z Polski. Z tego 137 kg zostało już sprzedanych klientom w sklepach, zanim służby weterynaryjne wstrzymały sprzedaże.
Czytaj także: Polscy producenci mięsa na skraju paniki
W sąsiedniej Słowacji 300 kg z mazowieckiej ubojni trafiło do szkolnych stołówek i restauracji.
- Rekomendujemy współobywatelom, by wstrzymali się od zakupów polskiej wołowiny, w związku z tym, że polskie służby weterynaryjne same się zdyskredytowały - oświadczyła Gabriela Matecna minister rolnictwa Słowacji.
Podobny apel wystosował minister rolnictwa Czech. Namawiał rodaków, by zrezygnowali z tańszej polskiej wołowiny na rzecz czeskiej, która jest wysokiej jakości.