Reklama

Polskie jaja trafią znów na arabskie półki

Nadprodukcja jaj w Polsce i Europie sprawia, że nowe rynki są na wagę złota. Otwiera się właśnie możliwość eksportu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Publikacja: 03.04.2019 21:00

Polskie jaja trafią znów na arabskie półki

Foto: Bloomberg

Polska może znowu eksportować jaja do Zjednoczonych Emiratów Arabskich – kraj ten zniósł zakaz obowiązujący od lipca 2017 r.

Czytaj także: Tanie jaja z Ukrainy popsują rynek polskim producentom

– ZEA to chłonny rynek dla polskich przedsiębiorców, który do 2017 r. dynamicznie rósł, dlatego wznowienie handlu było priorytetowe dla dynamiki polskiego eksportu – informuje biuro prasowe spółki Fermy Woźniak.

Zniesienie zakazu jest wynikiem kontroli przeprowadzonej w Polsce w grudniu 2018 r. przez arabskie Ministerstwo Zmian Klimatu i Środowiska. Kontrolerzy podczas tygodniowej wizyty rozmawiali z Główną Inspekcją Weterynaryjną, odwiedzili Zakład Higieny Weterynaryjnej w Poznaniu i skontrolowali gospodarstwa Woźniaka. Sam producent był mocno zaangażowany w organizację wizyty, wspólnie z Ambasadą Polski w Abu Zabi i Krajową Izbą Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP). Audyt polskiego przedsiębiorstwa był zresztą warunkiem kontroli.

Reklama
Reklama

– Eksport na rynek ZEA był zablokowany przez blisko dwa lata, tymczasem nasza branża przywiązuje dużą wagę do tego kraju, bo jest bardzo chłonny, tamtejsze społeczeństwo się bogaci – mówi Katarzyna Gawrońska, ekspert z KIPDiP.

To ostatnio popularny kierunek dla polskich producentów jaj. Pod koniec ubiegłego roku ożywiły się również kontakty handlowe polskich firm i transporty do Arabii Saudyjskiej, cenionymi odbiorcami są też Hongkong, Bahrajn, Irak. W Polsce, gdzie ze względu na nadprodukcję cztery na dziesięć wyprodukowanych jaj musi trafić na eksport, szukanie nowych rynków zbytu jest koniecznością. W ubiegłym roku polski eksport jaj mocno spadł, kurcząc się o 27 proc., do 245 mln euro, z 334 mln euro rok wcześniej. Nie jest to jednak aż tak negatywna wiadomość – po prostu 2017 r. był absolutnie rekordowy z powodu afery z fipronilem, która spustoszyła na kilka miesięcy europejską sieć dostaw. – Wywołało to tak duże zamieszanie, że wysyłki z Polski szły pełną parą, poziom eksportu osiągnął 260 tys. ton – wspomina Katarzyna Gawrońska z KIPDiP.

Sytuacja jednak się uspokoiła i popyt na jaja z naszego kraju nie jest już tak wysoki (w 2018 r. sprzedaliśmy 199,4 tys. ton jaj konsumpcyjnych). – To optymistyczny scenariusz, bo oznacza, że spadki w sprzedaży nie świadczą o problemach eksporterów, tylko przestały działać niekorzystne czynniki, takie jak afery – mówi Gawrońska.

Jednak jest też możliwy negatywny scenariusz – a statystyki mogą być sygnałem ostrzegawczym – że eksport będzie coraz trudniejszy. Świadczą o tym m.in. rosnące wylęgi kur niosek, co zapowiada ryzyko nadprodukcji w całej Unii Europejskiej. Wywóz na rynki trzecie jest jedyną szansą faktycznego wzrostu eksportu, niestety, polskie jaja często nie trafiają tam bezpośrednio, lecz są reeksportowane przez międzynarodowych handlarzy, głównie Holendrów. Firmy z Europy konkurują też z walczącymi o rynek firmami z Ukrainy i USA.

– Widzimy, że wywóz jaj w skorupach z UE do ZEA osłabł ze względu na konkurencję z Ukrainy, dla której ZEA są największym rynkiem eksportowym – mówi Gawrońska. Przedstawiciele polskiej branży mówią, że Ukraińcy i Amerykanie stosują silną presję cenową.

Przemysł spożywczy
Prawie wszyscy Polacy jedzą pączki w tłusty czwartek. Nadwyżki lądują w koszu
Przemysł spożywczy
PepsiCo obniży ceny przekąsek. Dla konsumentów było za drogo
Przemysł spożywczy
Coraz większy kryzys na rynku mleka. Rolnicy chcą interwencji Brukseli
Przemysł spożywczy
Tysiące butelek Palikota na sprzedaż. Prokuratura: Janusz P. ma już 9 zarzutów
Przemysł spożywczy
Morze niesprzedanego alkoholu. Trunki premium tracą klientelę i tanieją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama