W piątek na ul. Marszałkowskiej w Warszawie funkcjonariusze zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym zatrzymali Piotra W., który – wedle oficjalnych komunikatów – zaatakował policjantkę. Sprawa budzi wątpliwości, m.in. dotyczące utrudniania dostępu do adwokata. Mężczyzna twierdzi, że przez dobę nie miał kontaktu z obrońcą. Jak to powinno wyglądać zgodnie ze wszystkimi procedurami?

Właściwie na etapie zatrzymania nie mamy jeszcze do czynienia z obrońcą. Gdy chodzi o regulacje prawne, zasadniczo sprawa jest prosta: zatrzymanemu na jego żądanie należy niezwłocznie umożliwić nawiązanie w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nimi rozmowę. Rzeczone żądanie zatrzymanego powinno zostać odnotowane w protokole zatrzymania, a w ramach reakcji na takie żądanie organ ma obowiązek bezwarunkowo umożliwić zatrzymanemu kontakt z adwokatem lub radcą prawnym, przy czym w grę wchodzi kontakt osobisty, telefoniczny, za pośrednictwem SMS-ów czy komunikatorów internetowych, a następnie bezpośrednią rozmowę z prawnikiem. Istnieje obowiązek pełnienia dyżurów adwokackich i radcowskich. Zatrzymanemu należy udostępnić listę dyżurujących w danym czasie adwokatów i radców prawnych. Jeśli w okresie zatrzymania osobie zatrzymanej zostanie przedstawiony zarzut, adwokat lub radca prawny może stać się obrońcą w postępowaniu karnym.

Co w sytuacji, w której pełnomocnika ustanawia żona zatrzymanego, a ten nie zna personaliów prawnika, więc może nie chcieć się z nim spotkać? Czy policjanci mają obowiązek poinformować, że z prawnikiem skontaktował się członek rodziny? Czy podanie samych danych adwokata jest wystarczające?

Problem polega na tym, że inicjatywa w zakresie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym powinna wyjść od osoby zatrzymanej. Należy oczywiście pouczyć zatrzymanego o jego uprawnieniu, ale w myśl obecnie obowiązującego prawa organy ścigania nie mają obowiązku zapewnienia zatrzymanemu pomocy w tym zakresie, w szczególności zabiegania o to, by zatrzymany nawiązał kontakt z adwokatem lub radcą prawnym. Jeśli zatrzymany odmawia jakiegokolwiek kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, który pozostaje do dyspozycji, bo np. został poproszony o wsparcie przez żonę zatrzymanego, to przyjmuje na siebie ryzyko, że nie zostanie mu udzielona pomoc.

Czytaj więcej

Kaczyński wzywa do wielkiego marszu. Chce rekordowej mobilizacji 11 listopada

A gdyby jakiś adwokat sam, z własnej woli, postanowił się zgłosić, by pomóc zatrzymanemu? To się zdarza? Jak w takiej sytuacji powinna zareagować policja?

Możliwe są różne scenariusze. Czasem zatrzymany ma zaufanego adwokata lub radcę prawnego, który udziela mu pomocy prawnej w innych sprawach. Czasem takiego zaufanego prawnika ma najbliższa rodzina zatrzymanego albo jego przyjaciele. I taki zaufany prawnik może się oczywiście stawić, by zagwarantować zatrzymanemu możliwość skorzystania z jego uprawnienia. Policja w takiej sytuacji powinna zasygnalizować zatrzymanemu, że istnieje możliwość takiego kontaktu.

Widział pan udostępnione przez policję nagrania? Rozwiewają wątpliwości czy przeciwnie, każą stawiać więcej pytań?

Widziałem dwa nagrania. Pierwsze – z kamery nasobnej funkcjonariusza policji podczas interwencji i zatrzymania Piotra W., drugie zaś wykonane w celi, w której przebywał zatrzymany. Część wątpliwości zapewne można w oparciu o te nagrania rozwiać. Pamiętajmy jednak, że każde nagranie ma swoje ograniczenia i warto wyświetlać prawdę w oparciu o wszystkie możliwe do pozyskania źródła. Być może istnieją nagrania z monitoringu znajdującego się na okolicznych budynkach. Być może są świadkowie zdarzenia, którzy mogą mieć istotną wiedzę na temat jego przebiegu.

Czytaj więcej

Atak na policjantkę przed TK. Tusk: Odpowiedzialność spada na Nawrockiego i Kaczyńskiego

Czy to normalne, że zatrzymany w takiej sytuacji siedzi w celi skuty?

Użycie kajdanek jako środka przymusu bezpośredniego jest regulowane ustawą. W normalnych warunkach po zatrzymaniu zazwyczaj nie ma potrzeby ich stosowania wobec zatrzymanego przebywającego w celi. Zdarzają się jednak sytuacje wyjątkowe, w których ich zastosowanie może być uzasadnione.

Załóżmy, że adwokat przyjeżdża do zatrzymanego. W którym momencie policjanci powinni wyjść i nie słuchać rozmowy? A może wcale nie muszą?

W wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami, zatrzymujący może zastrzec, że będzie obecny przy rozmowie zatrzymanego z adwokatem lub radcą prawnym. Regułą jest zatem rozmowa między zatrzymanym a adwokatem lub radcą prawnym bez udziału osób trzecich.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: „Wojna dziadów” o TK, czyli ostatnia bitwa Jarosława Kaczyńskiego

Piotr W. w sobotnim oświadczeniu skarży się na obrażenia głowy i brak odpowiednich badań. Kto decyduje o tym, czy zatrzymany wymaga np. hospitalizacji i badań?

Zgodnie z obowiązującym prawem osobie zatrzymanej przez policję udziela się niezwłocznie pierwszej pomocy lub kwalifikowanej pierwszej pomocy w przypadku, gdy osoba ta znajduje się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, określonego w przepisach o państwowym ratownictwie medycznym. Policjant niezwłocznie podejmuje działania zmierzające do skutecznego powiadomienia dyspozytora medycznego o stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego osoby zatrzymanej i postępuje zgodnie z przekazanymi przez niego informacjami. Osobę zatrzymaną poddaje się badaniu lekarskiemu m.in. wówczas, gdy osoba ta oświadcza, że cierpi na schorzenia wymagające stałego lub okresowego leczenia, którego przerwanie powodowałoby zagrożenie życia lub zdrowia, żąda przeprowadzenia badania lekarskiego lub posiada widoczne obrażenia ciała niewskazujące na stan nagłego zagrożenia zdrowotnego. Badanie lekarskie osoby zatrzymanej przeprowadza lekarz udzielający jej świadczeń zdrowotnych na miejscu lub lekarz najbliższego podmiotu wykonującego działalność leczniczą, właściwego ze względu na stan zdrowia tej osoby. Z kolei przewiezienie osoby zatrzymanej do najbliższego podmiotu leczniczego w celu przeprowadzenia badania lekarskiego zapewnia policja.

Jakie środki może podjąć Piotr W., by – jeśli będzie podtrzymywał swoje zarzuty – pociągnąć do odpowiedzialności funkcjonariuszy? I na co może liczyć?

Jeśli zarzuty Piotra W. wobec funkcjonariuszy okażą się uzasadnione w jakiejkolwiek części, w grę wchodzi odpowiedzialność dyscyplinarna lub karna. Trudno jednak obecnie cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć. Konieczne byłoby przeprowadzenie adekwatnych postępowań prowadzonych przez właściwe organy.

o rozmówcy

Michał Zacharski

jest adwokatem, dr nauk prawnych, obrońcą i pełnomocnikiem w wielu postępowaniach karnych, partnerem zarządzającym kancelarii Zacharski Rudol.