Reklama

Bogusław Chrabota: „Wojna dziadów” o TK, czyli ostatnia bitwa Jarosława Kaczyńskiego

Zapowiedziana na sobotę przez prezesa Kaczyńskiego manifestacja w obronie Trybunału Konstytucyjnego niczego nie ma bronić, tylko mobilizować kurczący się elektorat PiS. Co więcej, jest próbą przejęcia inicjatywy i przyciągnięcia młodszych wyborców, którzy coraz częściej wybierają Konfederację. Ale będzie to trudne.
Antoni Macierewicz, Jacek Kurski i Jarosław Kaczyński przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Antoni Macierewicz, Jacek Kurski i Jarosław Kaczyński przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Foto: PAP/Paweł Supernak

Reklama

Lider PiS takie działania podejmował już nie raz i zwykle skutecznie. Wyprowadzanie ludzi na ulice ma w jego przypadku długą tradycję. Zaczęło się już w styczniu 1993 r., kiedy Jarosław Kaczyński z kolegami z Porozumienia Centrum palił przed Belwederem kukłę urzędującego prezydenta Lecha Wałęsy. Zważywszy, że jeszcze półtora roku wcześniej pracował jako jeden z jego najbliższych współpracowników, można te zdarzenia potraktować jak wzruszający dowód lojalności wobec byłego szefa.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama