Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 12 grudnia 2014 r. (syg. akt I ACa 746/14), który rozstrzygnął sprawę z powództwa pewnej Polki z USA, która chciała poprawić sobie stan całego uzębienia podczas miesięcznego pobytu w ojczyźnie.
Jadwiga M. umówiła się na wizytę 22 lipca 2008 r. w prywatnej lecznicy stomatologicznej, należącej do Krystyny K. Przygotowaniem zębów do założenia piętnastu porcelanowych koron, m.in. na mostach, i założeniem tych koron zajęła się dentystka Beata S. Na podstawie zdjęcia rentgenowskiego oraz po przeprowadzeniu badania jamy ustnej, obie lekarki stwierdziły, że stan zębów pacjentki nie budzi zastrzeżeń i prace można rozpocząć od zaraz. Obie lekarki zapewniały pacjentkę, że wszystko uda się wykonać przed 16 sierpnia 2008 r., czyli zaplanowanym na ten dzień wylotem Jadwigi M. do USA.
Jadwiga M. zapłaciła lecznicy Krystyny K. w sumie 10 570 zł, ale nie była zadowolona z efektów. Korony zacementowane zostały na tymczasowym cemencie typu fleczer. Zdaniem pacjentki były niedopasowane, nieszczelne, powodowały skrzywienie zgryzu. Powódka odczuwała silny ból uniemożliwiający jedzenie i spanie. Zdecydowała się przełożyć powrót do USA, aby poprawić wadliwe wykonane korony. Przeglądu dokonała Beata S. , ale nie dopatrzyła się żadnych wad. Wizytę kontrolną wyznaczyła na maj 2009 r., kiedy to Jadwiga M. miała znowu przyjechać do Polski.
Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Jadwiga M. zgłosiła się do dentysty z narastającym bólem zębów. Ten stwierdził, że leczenie w Polsce zostało źle przeprowadzone. Zęby pod koronami nie zostały należycie wyleczone, a same korony były za grube i uciskały dziąsła, co powodowało ich niedokrwienie i ból, część koron była nieszczelna i założona między innymi na zęby słabe, ruszające się i wymagające leczenia kanałowego, niektóre korony były zakleszczone na źle spiłowanych zębach, nie były dostosowane do kształtu zębów. Po ściągnięciu mostu w odcinku górnym lekarz stwierdził, że nieprawidłowy kształt uzupełnień i ich zablokowanie uniemożliwiały powódce prawidłową higienę, co spowodowało próchnicę, stwierdził również niedostateczną szczelność brzegów uzupełnień. W wyniku nadmiernego oszlifowania zębów dolnych doszło do zapalenia miazgi jednego zęba i zaniku korzeni w trzech kolejnych. Ponadto Jadwiga M. miała chroniczny stan zapalny dziąseł z paradontozą. Z uwagi na brak informacji na jakim cemencie dolne korony zostały osadzone, lekarz zdecydował się na pocięcie korony dolnej i ściągnięcie korony górnej. Następnie usunął powódce dwie dolne jedynki, które chwiały się z powodu zaniku kości oraz prawą dolną czwórkę. Rozpoczął również leczenie lewej dolnej trójki. Usunięte i leczone zęby były przykryte koronami założonymi w gabinecie Krystyny K. Koszt leczenia powódki w USA wyniósł 2310 dolarów.
Jadwiga M. pozwała Krystynę K. o zapłatę 10 902 zł (prócz zwrotu kosztów źle wykonanej usługi dentystyczno-protetycznej, koszt zmiany rezerwacji biletu lotniczego w kwocie 332 zł) i 2 310 dolarów tytułem odszkodowania, z ustawowymi odsetkami. Żądała też 60 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia. Twierdziła, że nie tylko odczuwała uporczywy ból z powodu stanu zapalnego dziąseł, paradontozy i próchnicy zębów, ale także dyskomfort w kontaktach z innymi ludźmi, z powodu nieprzyjemnego fetoru z ust, spowodowanego niemożliwością usunięcia resztek jedzenia wchodzącego w szczeliny koron.