RPO Adam Bodnar wniósł o budżet wyższy niż przed rokiem o 5 mln więcej niż tegoroczny. Rzecznik chciałby uzupełnić braki w zespołach skargowych, otworzyć Biuro Terenowe w Białymstoku, zwiększyć obsadę zespołu, który zapobiega torturom i okrutnemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności, szpitalach psychiatrycznych i domach opieki. RPO zobowiązany jest też do realizacji nakazów inspekcji pracy w sprawie budynku skarbu państwa, w którym mieści się jego biuro – budynek ten wymaga pilnego remontu.
Projekt budżetu skrytykowała posłanka Krystyna Pawłowicz: RPO nie wykonuje swoich konstytucyjnych zadań i jest rzecznikiem środowisk „patologicznych obyczajowo, zdrowotnie i seksualnie", ogranicza prawa obywatelskich takich jak drukarz z Łodzi, lubi „rozbudowywać zastępców o osoby, które bronią tych osób z problemami seksualnymi, może minister zdrowia powinien się nimi zajmować". Poza tym zajmuje się działalnością antyrządową, krytykuje rząd za granicą i „bojkotuje reformy". - „Nie ma powodu wspierać takiej turystyki antyrządowej, byłoby to demoralizujące. Chce Pan też na wschodzie Polski zbudować kolejną antyrządową placówkę. Na to zgodny nie ma, a sprawę remontu budynku jakoś załatwimy" – powiedziała posłanka Pawłowicz.
- Należałoby się przyjrzeć i nie tylko nie dawać podwyżki, ale zaproponować oszczędności. Niech pan szuka oszczędności – podsumowała posłanka Pawłowicz.
Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) przypomniała, że RPO jest jedną z nielicznych instytucji niezależnych od rządzących i ma znaczenie dla ochrony praw i wolności obywatelskich. Poseł Waldemar Buda (PiS) przypomniała jej jednak, że jest urlopowaną pracownicą BRPO, więc broniąc budżetu RPO zapewne ma nadzieję na podwyżkę po powrocie do pracy.
- Cóż to byłby za rzecznik, który broniłby rządu, a nie obywateli? – pytał poseł Marcin Święcicki (PO) . – Rzecznik ma bronić obywateli przed państwem, ma też bronić mniejszości – większość ma inne narzędzia, by bronić swych interesów.