Janowa Podlaskiego nie objęto stanem wyjątkowym, choć jest położony zaledwie o 1,5 km od Bugu, po którym biegnie granica z Białorusią. Teren tej osady jest enklawą w środku strefy obostrzeń. Włączono do niej okoliczne wsie: Wygodę (to tam jest słynna stadnina koni), Werchliś i Stary Pawłów. Mało tego, stan wyjątkowy obowiązuje na terenach obrębu ewidencyjnego „Janów Podlaski Wieś”, który obejmuje tereny w bezpośrednim sąsiedztwie osady.

Dlaczego samego Janowa nie objęto stanem wyjątkowym? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W odpowiedzi resort wyjaśnił, że obszar stanu wyjątkowego ustalono według obrębów ewidencyjnych, a nie miejscowości. „W przypadku większych miejscowości obręb może dotyczyć jej części, co było zamierzonym działaniem ze strony Straży Granicznej” – czytamy w odpowiedzi. MSWiA dodaje, że miało to na celu „objęcie stanem wyjątkowym możliwie najmniejszej powierzchni”.

Czytaj więcej

Co oznacza wprowadzenie stanu wyjątkowego

Dlaczego jednak ze strefy wyłączono właśnie „centrum” Janowa, a włączono obręb „wiejski”? O tym MSWiA milczy.

- Nie będę komentował decyzji podjętych przez władze centralne – powiedział „Rzeczpospolitej” wójt Janowa Podlaskiego Leszek Chwedczuk. Zapewnił jednak, ze życie w osadzie toczy się normalnie.

Tak to zresztą wyglądało w ostatnią sobotę, gdy reporter „Rzeczpospolitej” wjechał do Janowa. Na drogach prowadzących do osady stoją wprawdzie patrole policyjne, kontrolujące kierowców. Jednak funkcjonariusze wpuszczają samochody, gdy usłyszą od kierowcy, że zmierza do samego Janowa. Rozporządzenie Prezydenta o stanie wyjątkowym zawiera bowiem wyjątek od zakazu wjazdu osób postronnych: tranzytowy przejazd przez strefę stanu wyjątkowego.

Taki układ granicy strefy oznacza jednak, że na tym atrakcyjnym turystycznie terenie hotele i restauracje w samym Janowie mogą przyjmować gości i zarabiać. Ci, którzy działają tuż obok, nawet dalej w głąb kraju, praktycznie odebrano możliwość przyjmowania turystów na nocleg.

Czytaj więcej:

Prawo w firmie Przedsiębiorcom trudno będzie o wyrównanie strat za stan wyjątkowy

Pro

– Taka forma wytyczenia granic stanu wyjątkowego jest całkowicie niejasna i nieczytelna dla mieszkańców Janowa Podlaskiego i okolicy – powiedziała „Rzeczpospolitej” Katarzyna Okoń, właścicielka pensjonatu Zaborek. Jest on ulokowany w obrębie „Janów Podlaski Wieś”, sięgającego nawet 8 km od granicy, do którego nie mogą wjeżdżać turyści. – Taki stan rzeczy oznacza nierówność w warunkach prowadzenia działalności gospodarczej – dodaje.

W samym Janowie wciąż działa m.in. duży hotel ulokowany w miejscowym XVII-wiecznym zamku. Sprawdziliśmy – przyjmuje rezerwacje na kolejne dni i tygodnie.

Tymczasem w okolicy Janowa działalność turystyczna praktycznie zamarła. – Musieliśmy już odwołać wszystkie rezerwacje indywidualne i grupowe na wrzesień. Były wśród ich biznesowe szkolenia i konferencje Tylko jedna firma z kilkunastu zgodziła się na zmianę terminu. Wszystkie inne rezerwacje zostały anulowane i klienci szukają obecnie nowych lokalizacji – relacjonuje Katarzyna Okoń.

Hotel "Zamek" w Janowie Podlaskim, choć położony tylko o 1,5 km od granicy, może działać normalnie -

Hotel "Zamek" w Janowie Podlaski

Hotel "Zamek" w Janowie Podlaskim, choć położony tylko o 1,5 km od granicy, może działać normalnie - znalazł się poza strefą stanu wyjątkowego.

Foto: Paweł Rochowicz

Pensjonat Zaborek w starym wiatraku koło Janowa Podlaskiego. Jest na terenie objętym stanem wyjątkow

Pensjonat Zaborek w starym wiatraku koło Janowa Podlaskiego

Pensjonat Zaborek w starym wiatraku koło Janowa Podlaskiego. Jest na terenie objętym stanem wyjątkowym.

Foto: Paweł Rochowicz