Reklama

Lekcje WF na basenie - gminy nie mają pieniędzy dla szkół

W części szkół trzeba płacić za lekcje wychowania fizycznego na basenie. Środki na obowiązkowe zajęcia WF szkoła powinna dostać od samorządu. Szkopuł w tym, że gminom brakuje pieniędzy.

Publikacja: 16.02.2015 17:25

Lekcje WF na basenie - gminy nie mają pieniędzy dla szkół

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik

Już w szkole podstawowej uczniowie mogą odczuć, że nie mają równych szans. Ci zamożniejsi jadą w trakcie lekcji WF na basen, mniej zamożni zostają w szkole. Takie działanie jest niezgodne z prawem. Środki na obowiązkowe zajęcia WF szkoła powinna dostać od samorządu. Szkopuł w tym, że gminom brakuje pieniędzy.

Sport na świetlicy

– W niektórych krakowskich szkołach w efekcie decyzji większości rodziców uczniowie odbywają odpłatne zajęcia na basenie w godzinach lekcyjnych. Ci, którzy ze względów finansowych nie uczestniczą w nich, muszą czekać w świetlicy szkolnej – zwraca w interpelacji uwagę poseł Józef Lassota.

Tak samo dzieje się w innych regionach Polski. W Szkole Podstawowej nr 234 w Warszawie klasy są dzielone – część uczniów uczy się pływać, a dla części organizowane są zajęcia w szkole. Z największymi kosztami muszą się liczyć rodzice, których dzieci chodzą do szkół sportowych. Tak np. za obowiązkowe zajęcia na basenie w Szkole Podstawowej nr 14 w Poznaniu trzeba zapłacić aż 100 zł miesięcznie.

– Pieniądze są wpłacane na konto klubu sportowego, z którym współpracujemy. Zajęcia odbywają się jednak w ramach obowiązkowych lekcji wychowania fizycznego – mówi Barbara Czeszewska, dyrektor Zespołu Szkół z Oddziałami Sportowymi nr 3 w Poznaniu. Koszt wynajmu jednego toru to 50 zł. Szkoła potrzebuje 218 torów tygodniowo. Daje to 43,6 tys. zł miesięcznie. 100 zł to więc i tak niewiele. Jak podkreśla dyrekcja szkoły, koszt zatrudnienia instruktorów pokrywa miasto.

Łamanie prawa

Jednak według Ministerstwa Edukacji Narodowej to za mało. – Szkoła publiczna nie może uzależniać możliwości uczestniczenia ucznia w obowiązkowych zajęciach edukacyjnych od wniesienia przez rodziców opłat. W wypadku szkół, gdzie dochodzi do tego typu praktyk, kurator oświaty ma obowiązek interweniować w trybie nadzoru pedagogicznego – podkreśla wiceminister Joanna Berdzik.

Reklama
Reklama

– Rodzice nie mogą płacić za wychowanie fizyczne w publicznej szkole. Bez znaczenia jest to, czy dziecko uczęszcza do zwykłej podstawówki, czy do szkoły sportowej. Szkoły nie sygnalizowały nam kłopotów z finansowaniem lekcji wychowania fizycznego na basenie – dodaje Przemysław Foligowski, dyrektor w urzędzie miasta Poznania.

– Samorządy nie mają środków, by sfinansować naukę pływania wszystkim dzieciom – tłumaczy Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

Najgorzej jednak będzie, jeśli nie znajdą ich na opłacenie basenu, a odpłatnych lekcji na basenie po prostu się zakaże. Będzie trudno wychować przyszłych sportowców.

– Uczniowie z naszego zespołu szkół zdobywają tytuły mistrza Polski. Bez lekcji opłacanych przez rodziców byłoby ciężko – mówi Barbara Czeszewska.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama