Jordan, przedstawiciel prawego skrzydła Partii Republikańskiej, został formalnie nominowany na kandydata na spikera w ubiegłym tygodniu, ale nie zgromadził wymaganej większości 217 głosów w Izbie Reprezentantów w dwóch kolejnych głosowaniach.
W drugim głosowaniu, które przeprowadzono w środę, Jordana poparło mniej kongresmenów Partii Republikańskiej niż w pierwszym, wtorkowym.
Kolejne głosowanie ma odbyć się w czwartek.
Kongres USA: Problemy z wyborem spikera
Izba Reprezentantów pozostaje bez spikera po tym jak Kevin McCarthy, dotychczasowy przewodniczący Izby, został pierwszym w historii spikerem odwołanym w czasie kadencji. McCarthy stracił stanowisko głosami kongresmenów Partii Demokratycznej i niektórych przedstawicieli prawego skrzydła Partii Republikańskiej, którzy krytykowali go za porozumienie z Partią Demokratyczną ws. prowizorium budżetowego, które uratowało administrację USA przed paraliżem (tzw. shutdownem).
Spiker Izby Reprezentantów jest w USA formalnie trzecią osobą w państwie i najwyższym przedstawicielem władzy ustawodawczej.
Czytaj więcej
W chwili największej próby, Donald Trump odwrócił się od Benjamina Netanjahu. To może przesądzić o utrzymaniu przez demokratów Białego Domu w 2024...
Miller-Meeks we wtorek poparła kandydaturę Jordana, ale w środę głosowała na Kay Granger.
Od tego czasu - jak twierdzi kongresmenka - otrzymuje ona "telefony z pogróżkami" i liczne groźby śmierci. Miller-Meeks miała poinformować już o tym organy ścigania.
- Rzeczą, której nie mogę znieść, jest nękanie - podkreśliła kongresmenka.
Przestańcie. To odrażające
"Potępiamy wszystkie groźby wobec naszych kolegów, jest najważniejsze, abyśmy byli razem" - napisał Jordan na swoim profilu w serwisie X (dawny Twitter). "Przestańcie. To odrażające" - dodał.
Jordan ma problem z pozyskaniem głosów umiarkowanych kongresmenów Partii Republikańskiej. Niektórzy wyrażają wątpliwość czy jest on w stanie zjednoczyć pogrążoną w konflikcie partię.
Kongresmeni skarżą się na zastraszanie
Parlamentarzyści, którzy nie popierają Jordana, wypowiadali się już na temat taktyki zastraszania stosowanej przez jego zwolenników.
- Ostatnią rzeczą, którą powinni robić, jest próba zastraszenia mnie lub wywarcia presji, bo wtedy zamknę się całkowicie - mówił Mario Diaz-Balart, kongresmen Partii Republikańskiej, który odmówił poparcia Jordana.