- Podobno kwestie prawne nie powinny być wykorzystywane do celów wyborczych, politycznych - powiedział Lopez Obrador podczas konferencji prasowej. - Dlatego nie zgadzam się z tym, co robią z byłym prezydentem Trumpem - dodał.
We wtorek przed sądem w Nowym Jorku Trump usłyszał 34 zarzuty. Nie przyznał się do żadnego. Zarzuty mają związek ze sprawą Stormy Daniels - aktorki filmów pornograficznych, która miała otrzymać od byłego prezydenta 130 tys. dolarów w zamian za milczenie o ich romansie. Pieniądze te przekazał Daniels ówczesny prawnik Trumpa, Michael Cohen, któremu następnie Trump zwrócił tę kwotę z nawiązką. Zarzuty mają dotyczyć m.in. nieprawidłowości w dokumentach finansowych Trumpa związanych z zaksięgowaniem tego zwrotu.
Czytaj więcej
Donald Trump przemawiając do swoich zwolenników na Florydzie, w rezydencji Mar-a-Lago, oświadczył, że jest niewinny stawianych mu przez prokuraturę...
Trump, pierwszy urzędujący lub były prezydent USA, któremu postawiono zarzuty karne, nie przyznał się do winy.
Lopez Obrador porównał sprawę Trumpa do grudniowego obalenia byłego prezydenta Peru Pedro Castillo, który został usunięty z urzędu i aresztowany po próbie rozwiązania kongresu.
"To ludzie powinni decydować" - powiedział i stwierdził, że nie może powiedzieć, czy Trump jest winny, czy nie.
Lopez Obrador, który objął urząd w 2018 roku, rozwinął przyjazne stosunki robocze z ówczesnym prezydentem Trumpem, mimo tego, że prezydent USA rozpoczął swoją kampanię wyborczą w 2015 roku, nazywając Meksykanów gwałcicielami i handlarzami narkotyków oraz obiecując, że Meksyk zapłaci za mur graniczny.
Lopez Obrador w listopadzie publicznie wezwał władze Twittera do przywrócenia zablokowanego wówczas konta Trumpa.
Motywacje Lopeza Obradora do obrony Trumpa mogą mieć charakter osobisty. Od 2004 roku Lopez Obrador, ówczesny burmistrz miasta Meksyk i kandydat na prezydenta Meksyku w 2006 roku, był uczestnikiem procesu sądowego, który według niego był politycznym spiskiem ówczesnego prezydenta Meksyku Vicente Foxa.
Ostatecznie nieudane starania rządu federalnego o postawienie Lopeza Obradora przed sądem pod zarzutem pogardy dla sądu groziły tym, że nie będzie on mógł kandydować na prezydenta.
Lopez Obrador przegrał wybory prezydenckie w 2006 i 2012 roku - wyników nie zaakceptował, zarzucając masowe fałszerstwa wyborcze.