Balon, który według USA był balonem szpiegowskim a według Chin obiektem cywilnym, przez kilka dni znajdował się w przestrzeni powietrznej Stanów Zjednoczonych, nad ich kontynentalną częścią.
Pragnący zachować anonimowość przedstawiciel administracji USA twierdzi jednak, że balon zmienił swój kurs w wyniku silnych podmuchów wiatru - jego pierwotny kurs wskazywał, że kieruje się nad wyspę Guam i Hawaje.
Czytaj więcej
Już po raz kolejny nad Ameryką Północną dostrzeżono, a następnie zestrzelono nietypowe obiekty latające. Co wiemy na ich temat?
Po zmianie kursu balon pojawił się nad Wyspami Aleuckimi wchodzącymi w skład Alaski, Kanadą, a następnie nad kontynentalną częścią USA. Amerykańska armia, na rozkaz prezydenta USA, Joe Bidena, zestrzeliła go dopiero w momencie, gdy znajdował się u zachodniego wybrzeża USA, 4 lutego.
Pojawienie się chińskiego balonu nad USA doprowadziło do wzrostu napięcia w relacjach Waszyngtonu z Pekinem. Wizytę w Pekinie, w ostatniej chwili, odwołał w związku z incydentem sekretarz stanu USA, Antony Blinken.
Balon pojawił się nad Wyspami Aleuckimi wchodzącymi w skład Alaski, Kanadą, a następnie nad kontynentalną częścią USA
Amerykańska armia i agencje wywiadu miały namierzyć balon już w momencie, gdy wystartował on z wyspy Hajnan, w pobliżu południowego wybrzeża Chin - podał we wtorek "Washington Post".
W poniedziałek amerykańska armia podała, ze udało jej się podjąć z wody kluczowe czujniki i systemy elektroniczne z zestrzelonego balonu.