Lewicowy polityk, nazywany potocznie Lulą, zasiadał w fotelu prezydenta Brazylii przez dwie kadencje w latach 2003-2010.

Morze zwolenników Luli gromadziło się przed Kongresem od samego rana, większość z nich ubranych w czerwoną odzież - kolor prezydenckiej  Partii Robotniczej.

Lula i nowy wiceprezydent Geraldo Alckmin jeździli po mieście kabrioletem z otwartym dachem, zanim udali się do Senatu  na  oficjalną ceremonię inauguracyjną.

Czytaj więcej

Bolsonaro uniknie przekazania władzy Luli. Wyleciał do USA

„Miłość zwyciężyła nad nienawiścią” – można było przeczytać na jednym z transparentów niesionych przez mężczyznę przebranego za Lulę – wraz z prezydencką szarfą.

Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się pod specjalną ochroną - istniała poważna obawa, że mogą ją zakłócić zwolennicy pokonanego Bolsonaro.

I rzeczywiście - policja aresztowała mężczyznę uzbrojonego w nóż, przy którym znaleziono materiały wybuchowe.

Sam Bolsonaro nie był obecny, ponieważ w piątek opuścił Brazylię.