- Europa i zachodnie demokracje nie akceptują brutalnego ataku na Ukrainę - powiedział Scholz. 

- Dlatego Ukraina otrzymała szerokie dostawy broni, a na Rosję zostały nałożone bezprecedensowo surowe sankcje. Te sankcje działają. Tak, te sankcje szkodzą także nam samym. Szkodzą naszym firmom, ale są słuszne - mówił kanclerz Niemiec.

Czytaj więcej

Niemcy oferują Słowacji za mało czołgów. Umowa może zostać zerwana

Scholz przekonywał, że "wolność i demokracja mają swoją cenę". - Solidarność z przyjaciółmi i partnerami ma swoją cenę. I jesteśmy gotowi tę cenę zapłacić - przekonywał.

Kanclerz powiedział, że jego podróż do Irpienia pod Kijowem w zeszły czwartek uświadomiła mu, że Ukraina należy do europejskiej rodziny.

- Nigdy nie zapomnę obrazów grozy, które tam zobaczyłem - przekazał. Dodał, że będzie dążył do uzyskania pozytywnej decyzji w sprawie Ukrainy jako kandydata do członkostwa w UE.