Waszczykowski przedstawił swoje przewidywania co do działań rosyjskich wojsk. Jest zdania, że Rosja  zdobyć Odessę i  Donbas, opanowując gospodarcze zaplecze Ukrainy i pozbawiając ją podstaw egzystencji ekonomiczne.

Europoseł skomentował pomoc, jakiej Ukrainie udziela Unia Europejska. 

- Ukraina otrzymała ok. miliard euro. W tym czasie, przez 40 dni wojny, Rosja za sprzedaż gazu i ropy otrzymała ponad 35 mld euro - powiedział polityk. - Rosja ma pieniądze na finansowanie wojny i ma sprzęt; Ukraina sprzętu nie ma - dodał.

Niechęć do ogłoszenia przez Niemcy embarga na eksport rosyjskich węglowodorów Waszczykowski tłumaczył tym, że Niemcy chcą być dystrybutorem gazu w Europie i "używać go jako instrumentu swojej hegemonii".

Jednym z tematów rozmowy w "Sygnałach Dnia" była pomoc dla Polski, która przyjęła 2,5 mln uchodźców z Ukrainy.

- Problem jest w tym, że znacznie mniej uchodźców, jakie kilka lat temu przyjął Erdogan, spowodowało, że UE wysłała tam 6-8 mld euro, my nie dostaliśmy ani porównywalnej kwoty, ani żadnej kwoty, o której można mówić - stwierdził Waszczykowski.

Polityk uważa, że Unia, blokując pieniądze z funduszu przeznaczonego na odbudowę gospodarki po pandemii, stosuje wobec Polski sankcje.

- Mrożenie funduszu odbudowy pocovidowej można już traktować jako sankcję czy karę dla Polski, która nie ma podstaw w prawie europejskim i słusznie się bronimy - powiedział Waszczykowski.

Dodał, że Polska powinna bronić się twardo, po "prawda jest po naszej stronie".

- Obrona powinna być wetowaniem unijnych programów, potrącania pieniędzy z naszych składek, funduszy, które płacimy UE - uważa europoseł.