W Norwegii działają dwa reaktory atomowe - jeden w ośrodku w Kjeller, drugi w Halden.

Inspektorzy IAEA przez tydzień sprawdzali warunki panujące w tej pierwszej elektrowni i - jak wynika z ich raportu - stwierdzili, że nie wszystko działa w niej tak jak powinno.

Fizyk jądrowy, działający w organizacji ekologicznej "Belloma" Nils Bohmer zwraca uwagę, że już w przeszłości zarówno IAEA, jak i norweska agencja NRPA wskazywały na te same nieprawidłowości, które opisano w najnowszym raporcie. - Mamy 30 mniej lub bardziej poważnych kwestii, którymi trzeba się zająć - podkreślił Bohmer.

IAEA zwraca uwagę m.in. na niedoskonałości systemów przeciwpożarowych, a także alarmowych w elektrowni. Bohmer zwraca uwagę, że reaktor w Kjeller może być wyłączony przez pracowników jedynie z wnętrza pomieszczenia kontrolnego. - Musimy coś z tym zrobić - przekonuje.

Tymczasem norweski Instytut Energii Atomowej (IFE) podkreśla, iż z raportu IAEA wynika również, że reaktor w Kjeller jest w dobrym stanie technicznym i jest właściwie eksploatowany.