Stany Zjednoczone w piątek oskarżyły wenezuelski rząd o czerpanie zysków z handlu narkotykami i nałożyły sankcje na osobę numer dwa w rządzącej Wenezuelą Partii Socjalistycznej, Diosdado Cabello.

Już wcześniej USA obłożyły sankcjami samego Maduro za łamanie praw człowieka. Waszyngton oskarża Maduro o doprowadzenie do poważnego kryzysu politycznego i gospodarczego, z którym boryka się Wenezuela.

Teraz jednak po raz pierwszy Stany Zjednoczone oskarżyły Caracas o czerpanie zysku z nielegalnego handlu narkotykami.

W odpowiedzi rząd Maduro nazwał sankcje częścią "kampanii agresji" przeciwko Wenezueli prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa.

"Nie jest zaskoczeniem, że w przededniu głosowania, kiedy Wenezuelczycy będą bronić swojej demokracji przeciwko imperialistycznej agresji, pojawia się próba zakłócenia wyborów, po raz kolejny reżim USA próbuje sabotować wybory" - czytamy w oświadczeniu.

Departament Skarbu USA nałożył sankcje na Cabello, jego żonę Marlenę Josefinę Contreras, która stoi na czele państwowego Instytutu Turystyki oraz brata Cabello, Jose Davida.

W wyborach prezydenckich Maduro mierzy się z Henri Falconem, opozycjonistą, który wyłamał się z bojkotu wyborów.

USA, Kanada i UE zapowiedziały już, że nie uznają wyniku wyborów w Wenezueli ze względu na brak transparentności oraz nieuczciwy sposób ich przeprowadzenia.