To drugi wyrok skazujący, który usłyszał prezydent Francji w latach 2007-2012.

Roku więzienia w związku ze stawianymi Sarkozy'emu zarzutami domagała się prokuratura.

66-letni były prezydent prawdopodobnie nie trafi od razu do więzienia, ponieważ zapewne odwoła się od wyroku. Ponadto sędzia orzekł, że Sarkozy może odbyć wyrok w warunkach aresztu domowego.

Czytaj więcej

Prokuratura domaga się 6 miesięcy więzienia dla Sarkozy'ego

Partia Sarkozy'ego w czasie wyborów z 2012 roku miała wydać blisko dwukrotnie więcej niż dopuszczalne przez przepisy francuskiego prawa 22,5 mln euro, które kandydat na prezydenta mógł wydać na kampanię. Następnie partia zatrudniła zaprzyjaźniona agencję PR, by ukryć ten fakt.

Sarkozy zaprzecza, jakoby złamał prawo. Przed sądem przekonywał, że nie odpowiadał za logistykę kampanii, ani za pieniądze, które wydano.

Jednak sąd uznał, że Sarkozy wiedział o nadmiernych wydatkach i nie reagował w żaden sposób. Według sądu Sarkozy nie musiał akceptować każdego wydatku osobiście, by odpowiadać za całość wydatków.

W marcu Sarkozy został uznany winnym w osobnym procesie, dotyczącym zarzutu przekupienia sędziego i próby zdobycia informacji poufnych dotyczących toczącego się śledztwa.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

W tamtym wyroku Sarkozy'ego skazano na trzy lata więzienia, z czego dwa w zawieszeniu. Sarkozy odwołał się od wyroku.