W poniedziałek projekt ustawy „Stop LGBT” autorstwa fundacji „Życie i Rodzina” trafił do Sejmu. Fundacja podaje, że pod ustawą podpisało się 140 tysięcy osób.

Głównym punktem projektu jest zakaz organizowania tzw. parad równości. Ma on zostać wprowadzony poprzez zmianę Prawa o zgromadzeniach.

Dowiedz się więcej: Fundacja Kai Godek złożyła w Sejmie projekt „Stop LGBT”

Projekt przewiduje też m.in. zapis zabraniający podczas zgromadzenia „wykorzystywania symboli religijnych oraz przedmiotów związanych z praktykowaniem obrzędów religijnych w sposób mogący obrazić uczucia religijne innych osób, w tym poprzez ich artystyczne przetworzenie”, „uczestnictwa w przebraniach o erotycznym lub seksualnym charakterze” oraz „uczestnictwa nago”.

- Przyjęcie tej ustawy będzie systemową dyskryminacją mniejszości LGBT przez państwo – ocenił w programie „Onet Rano” Krzysztof Śmiszek. - Kaja Godek wykorzystała konstytucyjne prawo, natomiast sam projekt nadaje się do kosza. Jest on wzorowany na najgorszych projektach, które funkcjonują np. w Rosji. To czysto dyskryminacyjna ustawa - powiedział poseł Lewicy.

- Ta ustawa ogranicza wolność zgromadzeń, zrzeszania się, pozyskiwania informacji, narusza podstawową zasadę zakazu dyskryminacji - wymieniał Śmiszek. - Mam nadzieję, że ta ustawa trafi do kosza, nie będzie przedmiotem debat i nie trafi do żadnej komisji. To najbardziej ohydna i obrzydliwa ustawa, jaką moglibyśmy sobie wyobrazić - dodał polityk Lewicy.