Za pana bytności w Kancelarii projektowano budynek BBN. To jest bezpieczne miejsce?

Ryszard Kalisz:

Siedziba BBN była budowana jako jeden z najbezpieczniejszych i najnowocześniejszych takich obiektów w Polsce. I taka właśnie jest. Począwszy od samej koncepcji, był projektowany z przeznaczeniem na siedzibę instytucji o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Ale nie jest to miejsce przeznaczone i przystosowane do celów archiwalnych. Tam po prostu nie ma odpowiedniego zaplecza. Chyba że ktoś chciałby składować akta w garażu.

Pan wie, że tak właśnie jest?

Nie mam na ten temat wiedzy.

To prawda, że tam jest awaryjne centrum dowodzenia państwem?

Zamilknę. I proszę mnie więcej o to nie pytać.

Jak ten biurowiec jest chroniony?

Zabezpieczenia są takie, że nikt postronny się tam nie dostanie. Ale ochrona tego budynku jest szkolona i nastawiona na ochronę osób, a nie materiałów archiwalnych.

Ile tam jest pomieszczeń?

Mogę tylko powiedzieć, że nie jest do duży budynek. O szczegółach, nawet gdybym chciał, mówić nie mogę, bo to jest objęte tajemnicą.

To co wolno powiedzieć bez jej naruszania?

Że na dachu jest lądowisko, a budynek leży pod skarpą, co daje mu ogromne możliwości.

To znaczy?

Proszę mnie nie ciągnąć za język, bo nic już nie powiem.