Zbigniew Ziobro (PiS) w imieniu frakcji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy zabierze w tym tygodniu głos w dyskusji nad programem sztokholmskim. To plan współpracy w ramach UE dotyczącej wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

– Zaproponuję, by Komisja Europejska podjęła prace nad europejskim rejestrem groźnych pedofilów i nad stosowaniem na szerszą skalę konfiskaty majątków przestępców – zapowiada Ziobro.

Podkreśla, że teraz osoba skazana za pedofilię może się zatrudnić w innym państwie do opieki nad dziećmi. – Nikt nie prowadzi europejskiego rejestru, który pozwoliłby na wiarygodne zweryfikowanie danej osoby podmiotowi, który przyjmuje ją do pracy – podkreśla europoseł. – Podobnie kwestia konfiskaty majątków pochodzących z przestępstwa nie jest jeszcze uregulowana w sposób, który pozwoliłby stosować ją do skutecznej walki z grupami przestępczymi. Dlatego polscy gangsterzy inwestowali brudne pieniądze np. w Hiszpanii.

[wyimek]Polityk wracado wizerunku PiS-owskiego szeryfa - Wawrzyniec Konarski, politolog[/wyimek]

Europoseł SLD Wojciech Olejniczak podkreśla, że rezolucja Parlamentu Europejskiego nie ma bezpośredniego wpływu na kształt programu sztokholmskiego (ma on zostać zatwierdzony przez Radę Europejską na grudniowym szczycie UE). – My go tylko opiniujemy – mówi. – Ale im więcej propozycji dotyczących skutecznej walki z pedofilią, tym lepiej.

Elżbieta Łukacijewska, europosłanka PO, dziwi się, że Zbigniew Ziobro przyjął taką formę zgłoszenia swoich propozycji. – Wygłoszenie opinii na ten temat na forum całego parlamentu może być sposobem zwrócenia uwagi na problem, ale bardziej skuteczne byłoby przeforsowanie takiej poprawki w komisji parlamentarnej – ocenia.

Zdaniem prof. Wawrzyńca Konarskiego, politologa ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, Ziobro zbyt wcześnie występuje na forum PE. – Nie można zanegować faktu, że skala pedofilii w Europie jest zatrważająca. Ten temat może być przedmiotem zainteresowania polityka. Jednak w wykonaniu Ziobry zwrócenie uwagi na te problemy będzie pokazywać, że wraca do swojego wizerunku PiS-owskiego szeryfa. Może być mało skuteczny, jeśli nie przygotował dostatecznie gruntu w swojej frakcji – uważa Konarski.

Podkreśla, że europoseł nie powinien zwracać uwagi na teksty pojawiające się w tabloidach („Ziobro to największy euroleń” – napisał tydzień temu „Super Express”), tylko solidnie przygotować jakąś własną inicjatywę i skutecznie ją przeforsować.

– Ziobro nie chce tracić popularności w kraju i tego typu wystąpienia mogą mu w tym pomóc – twierdzi jednak Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły