– Dziękuję premierowi za rekomendację a parlamentarzystom PO za poparcie. Tych, którzy byli innego zdania, mam nadzieję przekonam swoją pracą – powiedział wczoraj po głosowaniu nowy przewodniczący Klubu PO Tomasz Tomczykiewicz. Poparło go 147 parlamentarzystów Platformy, 46 było przeciw.

Tomczykiewicz zastąpi na tym stanowisku Grzegorza Schetynę, który został marszałkiem Sejmu.

Premier chwalił nowego lidera. – Nie jest typowym w polskiej polityce kogutem, który musi koniecznie zabłyszczeć. Jest nadzwyczajnie rzetelnym człowiekiem – mówił Donald Tusk.

O kandydaturze Tomczykiewicza „Rz” napisała tydzień temu. Uchodzi on za polityka bliskiego Tuskowi, ale ma też dobre relacje z Grzegorzem Schetyną. Jest liderem śląskiej PO i wiceszefem całej partii.

Jeszcze dwa dni temu politycy PO zapowiadali, że nowego szefa klubu wyłonią na następnym posiedzeniu Sejmu (rozpoczyna się 4 sierpnia). Jako poważnego kandydata na szefa klubu wymieniano m.in. Sławomira Rybickiego, który pełni obowiązki pierwszego zastępcy Schetyny.

Ale niespodziewanie wybór przewodniczącego odbył się już wczoraj. – Premier postanowił przyspieszyć sprawę, żeby przeciąć te wszystkie układanki i spekulacje – opowiada jeden z posłów Platformy.

Jeszcze przed głosowaniem Tomczykiewicz zapowiadał, że na pierwszego wiceprzewodniczącego zaproponuje Sławomira Rybickiego. Kandydatury na pozostałe stanowiska we władzach klubu ma przedstawić za dwa tygodnie.

Przyznał, że do prezydium klubu nie będzie proponował dotychczasowego wiceszefa Janusza Palikota.

Z informacji „Rz” wynika, że sekretarzem klubu ma zostać Andrzej Halicki, lider mazowieckiej PO i bliski współpracownik marszałka Schetyny. Z kolei stanowisko skarbnika ma objąć Danuta Pietraszewska, śląska posłanka, bliska współpracowniczka Tomczykiewicza.

Z wyborem kolejnych członków władz klubu politycy PO mają poczekać do przyszłego posiedzenia Sejmu.

Premier oczekuje, że w kolegium klubu znajdą się trzy do pięciu kobiet, m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, Iwona Śledzińska-Katarasińska i Ewa Kopacz.