Beata Szydło skomentowała w ten sposób ostatni sondaż IBRiS dla "Gazety Wyborczej", w którym Koalicja Europejska z wynikiem 35 pkt. proc. wyprzedza PiS (33 pkt. proc.).

Zdaniem wicepremier ds. społecznych wszystkie sondaże są mniej lub bardziej trafne, a wszystkie budzą spore emocje, ale "prawdziwy sondaż jest przy urnach".

Szydło dodała też, że skoro sondaż został przygotowany na zlecenie "Gazety Wyborczej", to jest to na pewno "sondaż z tezą".

Według byłej premier PiS jest obecnie najbardziej demokratyczną i prowolnościową partią na polskiej scenie politycznej.

- PiS przedstawia konkretne propozycje dla Polaków, koncentruje się na tym, co jest ważne dla rozwoju Polski, przygotowujemy kolejne propozycje i o tym rozmawiamy, a Koalicja Europejska koncentruje się głównie na sobie i ustawia się na pozycji walki z PiS - mówiła Szydło.

Na uwagę prowadzącego, że sondaż przeprowadzono już po ogłoszeniu "piątki Kaczyńskiego" Szydło stwierdziła, że program ten jest przyjmowany "bardzo dobrze", a programy i projekty prezentowane przez PiS są zarówno prospołeczne, jak i rozwojowe.

Była premier przyznała, że wybory do europarlamentu są dla PiS wyzwaniem, bo podczas tych  wyborów bardziej zmobilizowany jest elektorat w małych miastach, więc problem frekwencji PiS musi "przepracować".

Pytana o podpisaną przez Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+ Szydło stwierdziła, że PiS nie zgodzi się na to, aby w szkołach wprowadzono "afirmację seksualności". Uznała też, że prezydent Warszawy usiłuje "uciec od błędu, który popełnił".