Godzina, miejsce i format głównej debaty tegorocznych wyborów prezydenckich są przedmiotem burzliwej dyskusji od 31 marca. Tuż po zamknięciu lokali wyborczych było już wiadomo, że w drugiej turze o fotel prezydenta powalczą ze sobą artysta kabaretowy Wołodymyr Zełenski i starający się o reelekcję Petro Poroszenko. To Poroszenko wezwał komika na debatę, gdy zobaczył, że zgodnie z sondażami ten z niemal dwukrotną przewagą wygrał pierwszą turę (30,24 proc.).
W 2014 r. sam Poroszenko odmówił udziału w debatach, na które był wzywany przez Julię Tymoszenko. Sondaże wróżyły mu zwycięstwo, więc postanowił nie ryzykować. Podobnie mógłby postąpić Zełenski, bo teraz on typowany jest na zwycięzcę drugiej tury 21 kwietnia, i to z dużą przewagą.