Przy spadkobraniu czy darowiźnie, które obejmują nieruchomości, podatku od spadków i darowizn mogą uniknąć nawet osoby z dalszej rodziny czy nawet niespokrewnione. Ulga jest jednak obwarowana pewnymi warunkami. A o tym, że trzeba na nie uważać, przekonała się podatniczka, której skargę kasacyjną oddalił ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny.
Mieszkanie w spadku
W sprawie chodziło o wygaśnięcie decyzji z października 2008 r. w sprawie podatku od spadków i darowizn. Decyzja dotyczyła podatniczki, która odziedziczyła mieszkanie. Była prawnuczką siostry spadkodawczyni.
Składając zeznanie podatkowe o nabyciu spadku, kobieta poinformowała, że spełnia warunki zwolnienia od podatku od spadków i darowizn, o którym mowa w art. 16 ustawy o podatku od spadków i darowizn. Przepis ten przy nabyciu określonych nieruchomości pozwala nie wliczać do podstawy opodatkowania ich czystej wartości o łącznej wysokości nieprzekraczającej 110 mkw. powierzchni użytkowej.
Osoby z I grupy podatkowej mogą z niej skorzystać zarówno przy spadkobraniu, jak i darowiźnie. Z II i III grupy tylko przy spadkobraniu.
Ulga jest obwarowana kilkoma warunkami. Dotyczą one m.in. okresu zamieszkania i zameldowania.
Podatniczka oświadczyła, że mieszka i jest zameldowana na pobyt stały w odziedziczonym mieszkaniu oraz że przez pięć lat nie dokona jego zbycia. W tej sytuacji fiskus wydał decyzję, że w jej przypadku zobowiązanie podatkowe nie powstaje.
Wszystko się zmieniło, kiedy podatniczka zawiadomiła urzędników, że pod koniec kwietnia 2009 r. sprzedała mieszkanie, a środki z jego sprzedaży w całości przeznaczyła na zakup innego. W jej ocenie zbycie było uzasadnione koniecznością zmiany warunków mieszkaniowych (to uzasadnia zachowanie prawa do ulgi). Ponadto podkreślała, że w nabytym w drodze dziedziczenia lokalu mieszkała przez 11 lat. Po krótkim czasie to następne mieszkanie też zbyła.
Fiskus uznał, że kobieta nie dopełniła warunku łącznego okresu zamieszkiwania w zbytym i nabytym lokalu, potwierdzonego zameldowaniem na pobyt stały przez pięć lat.
Podatniczka broniła się, że ten warunek spełnia. Podkreślała, że ustawodawca nie określił terminu początkowego obowiązku zamieszkiwania w zbytym i nabytym mieszkaniu. Chodzi też zatem o czas przed złożeniem deklaracji. A ona w odziedziczonym lokum mieszkała ze spadkodawcą przez 11 lat.
Brak warunku
Ten argument nie przekonał ani sądu pierwszej instancji, ani NSA. W ocenie sądu kasacyjnego do terminu, od którego zależy prawo do zwolnienia, nie można zaliczać okresu sprzed nabycia mieszkania.
Jak podkreśliła sędzia NSA Małgorzata Wolf-Kalamala, potwierdza to wykładnia językowa. Ustawodawca posłużył się bowiem określeniem „będą zamieszkiwać". Zdaniem NSA nie można uznać, że czas, gdy spadkobierca był najemcą, można zaliczyć mu do terminu warunkującego ulgę.
Wyrok jest prawomocny.
sygnatura akt: II FSK 947/13