Reklama
Rozwiń
Reklama

Zacząć jazzem, kończyć nirvaną

Pisarz Sławomir Koper poleca w "Plusie Minusie": Dzielę książki na trzy rodzaje: takie, które muszę przeczytać do pracy, te o historii, które czytam dla przyjemności, i kryminały. Ostatnio przeczytałem „Bałkańskie upiory. Podróż przez historię" Roberta Kaplana. Już sam tytuł zdradza nam, że to opowieść o Bałkanach, które uwielbiam; połączenie literatury faktu i reportażu z książką podróżniczą. W zbliżony sposób Neal Ascherson napisał „Morze Czarne", sam zresztą staram się pisać w podobny sposób.
Zacząć jazzem, kończyć nirvaną

Foto: materiały prasowe

Niedawno przeczytałem również serię kryminałów Camili Läckberg o Fjällbace (czytałem ją przed snem), podobnie polskich mistrzów kryminału, czyli Mariusza Czubaja i Zygmunta Miłoszewskiego.

Mam kilka tysięcy płyt z muzyką, ostatnio głównie słucham jazzu. Odkryłem polski zespół Tubis Trio grający bardzo melodyjny jazz. Wprawdzie lubię też subtelne rzeczy, ale oni grają z takim feelingiem i uderzeniem, że trafia to do mnie. Przy tej muzyce doskonale mi się pracuje. Słucham również rocka, jestem dość eklektyczny, mogę zacząć dzień od jazzu, aby skończyć go na Nirvanie. Czekam jeszcze na nową płytę mongolskiego zespołu folk-metalowego The Hu, której premiera ma się odbyć 19 września. Oprócz tego dużo słucham muzyki poważnej i filmowej. Uważam, że Ennio Morricone powinien stanąć obok Chopina, Mozarta i Bacha, gdyż jest absolutnym geniuszem. Według mnie muzyka filmowa powinna być taka, aby można było jej słuchać niezależnie od obrazu.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama