Reklama

Michał Szułdrzyński: Oda do chama

W powyborczych dyskusjach bijemy rekordy absurdu. Co chwilę czytam, że ktoś obraził 10,5 mln wyborców Andrzeja Dudy, bo skrytykował prezydenta. Oto fetysz demokracji. Skoro naród dokonał wyboru, to znaczy, że jest to wybór mądry.
Michał Szułdrzyński: Oda do chama

Foto: Fotorzepa, Ada Michalak

Wcale nie podoba mi się postawa PO, której liderzy zignorowali uroczystość zaprzysiężenia prezydenta. Przegrywać też trzeba umieć. Jeśli uważają, że termin wyborów był niezgodny z konstytucją, to po co brali w nich udział? Ale opozycję zostawmy na boku. Poważniejszym problemem zaczyna być bowiem bałwochwalczy stosunek do demokracji. Teoria mówi, że każdy głos w wyborach liczy się tak samo. Ale nie oznacza, że wszyscy są tak samo mądrzy. Tymczasem jakakolwiek krytyka decyzji, jaką podjęli Polacy, wywołuje na prawicy furię. Pisałem już, że jak Zbigniew Boniek zauważył, że największy wpływ na wybór prezydenta mają osoby starsze, gorzej wykształcone, z mniejszych miejscowości, krzyczano: – To obraza wyborców Dudy. Pogarda!

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama