Projekt zatytułowany „Węzłowisko" był porywający i tak szalony, że wydawał się nierzeczywisty. Znając jednak konsekwencję Jerzego Jarockiego – po korektach i zmianach – z pewnością udałoby się go zrealizować. Plany przerwała śmierć. Pozostał tylko szkic, rodzaj wstępnego scenariusza. Na podstawie moich spotkań z reżyserem, jego notatek, rozmów z rodziną i najbliższymi współpracownikami podjąłem próbę odtworzenia, jak to przedstawienie mogłoby wyglądać.
Wśród bohaterów spektaklu znalazły się postacie historyczne: Witkacy, Żeromski, wielokrotnie przywołuje się Piłsudskiego, jest Dzierżyński, Stanisławski, Lenin. W przypadku wodza rewolucji Jarocki chciał nawet zajrzeć do jego alkowy. To miała być opowieść o przenikaniu się polityki i sztuki. Teatr ukazany w kontekście przemian społecznych i politycznych.