Reklama

Znów nikt nas nie chce zrozumieć. Polska, Ukraina i spór o pamięć historyczną

Wciąż nie potrafimy innych zmusić do tego, by przyjmowali nasz punkt widzenia. I za każdym razem, próbując się postawić, odsłaniamy tylko i wyłącznie własną słabość.
Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski podczas wizyty prezydenta Ukrainy w Warszawie w grudniu 2025 r.

Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski podczas wizyty prezydenta Ukrainy w Warszawie w grudniu 2025 r.

Foto: president.gov.ua

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że to nie Polska wywołała obecny kryzys, który dzieli Kijów i Warszawę. Jakkolwiek krytycznie można oceniać reakcje z naszej strony, jakkolwiek uważam gest Karola Nawrockiego za szkodliwy i jątrzący, musimy pamiętać, że praprzyczyną całej awantury było przyznanie przez Wołodymyra Zełenskiego elitarnej jednostce wojskowej miana „Bohaterów UPA”. Później ukraiński prezydent eskalował spór, odwołując udział w Konferencji Odbudowy Ukrainy, której był nie gościem, ale gospodarzem. Ze strony Ukrainy nie było najmniejszego gestu, który mógłby doprowadzić do załagodzenia tego sporu, przeciwnie, wyglądało to na grę na zimno, bez emocji, jak do końca ten kryzys wykorzystać, by przedstawić Polaków jako przewrażliwionych na punkcie swojej historii, kłótliwych i pamiętliwych Lachów.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama