Reklama

Lasota: Pendolino i uchodźcy

Po raz pierwszy trafiłam na pendolino. Oczywiście, jak prawie wszystko na świecie, ten najnowocześniejszy pociąg w Polsce ma swoje plusy i minusy, a nawet plusy ujemne i minusy dodatnie.
Lasota: Pendolino i uchodźcy

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

W pendolino jest bardzo miłe powietrze. Nawet jeśli jest ono sztuczne, to pachnie superświeżo. Ostatnio zrobiłam coś na kształt paranoicznego odkrycia: „oni" – kimkolwiek są – nauczyli się produkować sztuczne zapachy na masową skalę, na przykład fast foody rozpylają zapach świeżo pieczonego kurczaka i świeżego chleba. Ugryziesz – i wiesz, że znowu dałeś się nabrać.

W zwykłych pociągach PKP zapachy są zazwyczaj normalne, pociągowe, nieprzyjemne i nawet tam, gdzie zmieniono obicia siedzeń, niekoniecznie umyto porządnie toalety. Panuje zatem harmonia między pociągami i dworcami. W pendolino jednak nawet obok toalety jest miło i dlatego zapach Dworca Centralnego wali wysiadającego pasażera na odlew i może spowodować mdłości. Może warto pomyśleć o tym, by na 15 minut przed dojazdem do Warszawy zacząć rozpylać w pendolino delikatny zapach ścieków?

Pozostało jeszcze 81% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama