Nowe wiersze poety i prozaika Tomasza Różyckiego zafiksowane są na ulotności, a ich bohater szuka dla siebie miejsca, w którym zawsze zaczyna od nowa. Poezja tym samym staje się możliwością doświadczania pełni w spustoszonej nadmiarem dyskursów rzeczywistości. Ambicją poety jest wypełnienie pustki słowem, nadanie jej treści. Nawet jeżeli pytania zagłuszył spłaszczony chaos dzisiejszych przekazów.
Czy literatura jest dlatego, że świata nie wystarcza? I czy to w ogóle ważne? „Życie jest po to, żeby je roztrwonić, / odziedziczony skarb, kropla po kropli, / sznur pereł rozerwany na dekolcie”.