Pisałem ostatnio o technologiach, które rychło zawładną światem. Podejmując taką narrację, trudno być specjalnie oryginalnym. Pióro samo się ugina (przepraszam za archaizm) w dość oczywistą stronę; każe utożsamiać owe władztwo ze śmiertelnym zagrożeniem, a nawet pełną zagładą. Bo tak właśnie jest. Katastroficzne wizje przyszłości związane z rozwojem technologii to chyba najczęstsza projekcja przyszłości. Totalną zagładą ludzkości związaną z brakiem kontroli nad rozwojem technologii straszyli nie tylko filozofowie, poeci, pisarze, filmowcy, ale nawet ci, którzy sami kładli fundamenty pod rozwój cywilizacji technicznej, także tej cyfrowej; w swoich czasach Einstein, a współcześnie Gates czy Musk.