Hunwejbini nowoczesności w okopach świętej Trójcy

Nasi politycy nie są jakąś naroślą na zdrowym organizmie społeczeństwa. Są tacy sami jak my. I wojna, którą toczą, jest naszą wojną.

Publikacja: 26.01.2024 17:00

Hunwejbini nowoczesności w okopach świętej Trójcy

Foto: AdobeStock

Na czym polegała emigracja wewnętrzna w czasach PRL-u? Coraz częściej łapię się na myśleniu, jak w tamtej rzeczywistości medialnej funkcjonowało pokolenie moich rodziców. Zewsząd straszyli Ruscy (i Jaruzelscy), a z telewizorów Amerykanie. O ile dobrze to odtwarzam, w domu nie oglądano „Dziennika”. Ograniczaliśmy się do filmów i wydarzeń sportowych. Choć pamiętam, że ojciec kolegi z telewizorem dyskutował. A jako że działo się to w czasach największych medialnych triumfów Jerzego Urbana, najchętniej wrzeszczał na niego. Określenie „uszatek” (jeśli ktoś nie pamięta, to ówczesny rzecznik rządu miał nieproporcjonalnie duże uszy) należało do najsubtelniejszych, jakich używał. To był jednak raczej wyjątek niż reguła. Większość ludzi, wśród których dorastałem, izolowała się od PRL-owskiej propagandy. Może dlatego, że byli inteligentami.

Pozostało 80% artykułu

Teraz 4 zł za tydzień dostępu do rp.pl!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach subskrypcji rp.pl

Na bieżąco o tym, co ważne w kraju i na świecie. Rzetelne informacje, różne perspektywy, komentarze i opinie. Artykuły z Rzeczpospolitej i wydania magazynowego Plus Minus.

Plus Minus
Walka o szafranowy elektorat
Plus Minus
„Czerwone niebo”: Gdy zbliża się pożar
Plus Minus
Dzieci komunistycznego reżimu
Plus Minus
„Śmiertelnie ciche miasto. Historie z Wuhan”: Miasto jak z filmu science fiction
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Plus Minus
Irena Lasota: Rządzący nad Wisłą są niekonsekwentnymi optymistami